Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 09.06.2003 18:01

Radość byków z unijnego referendum trwała bardzo krótko. Szczyt wyznaczony

został już na otwarcie. Co prawda zdecydowana większość inwestorów od dawna

dyskontowała pozytywne rozstrzygnięcia, to jednak zawsze jest gdzieś ta

nutka niepewności i dzisiejsze 6 pkt. wzrostu na otwarcie ją wyrażało. Popyt

ze strony przestraszonych niedźwiedzi byłby zapewne jeszcze większy, gdyby

Reklama
Reklama

nie złe sygnały z rynku amerykańskiego.

W konsolidacji tuż nad poziomem piątkowego zamknięcia doczekaliśmy do

rozpoczęcia handlu akcjami. Tam oczywiście także plusy, ale chyba ku

zaskoczeniu większości inwestorów - zero chętnych do handlu, nawet na takich

akcjach jak TPS. Nie było też nawet popytu, który choćby tylko biernie

czekał na pierwszych ofertach. Inwestorzy bardzo szybko doszli do wniosku,

Reklama
Reklama

że "zostali oszukani kłamliwą propagandą" i rozpoczęły się spadki. Otwarcie

zrobić jest bowiem bardzo prosto, a by później choćby tylko utrzymać rynek,

trzeba już po prostu kupować. Na to chętnych dzisiaj już nie było.

Po spadku indeksu w okolice 1220 pkt. i kontraktów 10 pkt. niżej zaczęła się

dość długa i nudna konsolidacja. Inwestorzy skoncentrowali się nie na GPW,

ale na wypowiedziach polityków. Dwie najważniejsze, to zapowiedź

Reklama
Reklama

przesunięcia koordynacji polityki gospodarczej z ministerstwa finansów do

resortu gospodarki, a druga to przychylne słowa premiera w kierunku podatku

liniowego. Wnioski tylko z tych dwóch propozycji są dość proste. Nie w

rządzie miejsca dla Grzegorza Kołodki, chyba że ten narazi się na śmieszność

realizowania programu naprawy finansów państwa, który wcześniej mocno

Reklama
Reklama

arogancko krytykował. Prawdopodobnie jutro w czasie posiedzenia Rady

Ministrów dyskutowany będzie kształt reform fiskalnych i założenia do

przyszłorocznego budżetu, a zwieńczy to dymisja Kołodki. Zapewne nie

wręczona przez premiera, bo ten w wypowiedziach dla mediów mocno temu

zaprzeczał dzisiaj po południu, ale złożona przez samego Kołodkę, którego

Reklama
Reklama

program nie będzie w żaden sposób realizowany. Rynek praktycznie taką zmianę

na stanowisku ministra finansów już zdyskontował i teraz ważny jeszcze jest

styl w jakim to zostanie zrobione. Jeśli rozważać jednak brak dymisji, to

nie przełoży się to niestety na wzrost indeksów.

Nie można jeszcze nie wspomnieć o jednej propozycji premiera. Miller ma

Reklama
Reklama

zaproponować głosowanie nad wotum zaufania dla rządu. Jeśli rząd nie uzyska

poparcia od parlamentu, premier zapowiedział, że poda się do dymisji. Nie

jest jeszcze znany termin głosowania, ale możliwe, że będzie to już w tym

tygodniu. W tej kwestii na pewno będą polityczne targi i próby przekonywania

opozycyjnych posłów do poparcia SLD. Tak naprawdę nie wiem, które

rozwiązanie byłoby dla giełdy lepsze. Polityczna wojna i wyciąganie

wszystkich brudów tuż przed zdymisjonowaniem premiera, czy też wygrane przez

SLD głosowanie i pozostanie nieco nieudolnego rządu przy władzy. Żadne z

tych rozwiązań nie ucieszy inwestorów. Chyba tylko światełkiem w tunelu

pozostaje "międzypartyjny blok porozumienia", w którego stworzenie

zaangażował się prezydent Kwaśniewski.

Coś bliżej będzie wiadomo po wieczornym spotkaniu prezydenta i premiera.

Trzeba się niestety przyzwyczaić, że w najbliższych dniach to właśnie takie

wydarzenia będą dla giełdy kluczowe i mogą spowodować dość szybkie zmiany

nastrojów. Na razie jedyna zmiana jaka miała miejsce, to koniec

przedreferendalnego okresu bezkarności i jeśli politycy swoim rozsądkiem i

umiarem nie pomogą giełdzie, to będzie trwała realizacja dość sporych zysków

i takie osuwanie jak dzisiejsze. Technicznie bez przełomu Kontrakty01.gif

Indeks01.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama