Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 11.06.2003 08:44

Jeśli spojrzy się na obroty na amerykańskiej sesji to wyraźnie widać, że nie

ma co dorabiać teorii do wczorajszych wahań. Podobnie jak w poniedziałek (a

nawet obroty nieco mniejsze), inwestorzy wstrzymywali się z decyzjami, a

ostatnia godzina to jeden z wielu odprysków optymizmu, jaki przyjdzie nam

oglądać w najbliższych tygodniach. Po ostatnich wzrostach nastroje są wprost

Reklama
Reklama

świetne i trudno nie oczekiwać, że łapacze dołka nie będą próbowali

wskakiwać do pędzącego ostatnio pociągu. Sesja jednak niewiele zmieniła i

nikt nie będzie traktować wzrostu w ostatniej godzinie jako zapowiedź końca

korekty. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Najciekawsza ze spółek była oczywiście Nokia, która jednak uległa presji

podaży i skończyła -1,39% na minusie. Dalej traciła też Motorola.

Reklama
Reklama

Ostrzeżenia na tym etapie nie wywołują jeszcze strachu, gdyż jest nadzieja,

że to na razie pojedyncze przypadki, a cały rynek w czasie wyników wypadnie

równie dobrze (w porównaniu do prognoz) jak w pierwszym kwartale. Może być

bardzo bardzo trudno, a dodatkową wątpliwość zasiał jeszcze po sesji Texas

Instruments obniżający prognozy na drugi kwartał. Po sesji spółka

spadła -4,86% posyłając AHI na minusy -0,62%. To mogłoby przekreślić

Reklama
Reklama

optymizm z ostatniej godziny, ale jak widać na wykresach kontraktów, cała

posesyjna przecena została już odrobiona w czasie japońskiej sesji.

NQfut.gif SPfut.gif

Dzisiaj w końcu pojawią się jakieś dane makro, choć sukces w rozruszaniu

naszego rynku ma to połowiczny. Po pierwsze bowiem, w czasie naszej sesji

Reklama
Reklama

dane mamy niezbyt znaczące, a po drugie istotna Beżowa Księga prezentująca

ocenę gospodarki przez FED będzie opublikowana dopiero o 20:00 czyli wpływ

ma dopiero na jutrzejszą sesję. Będzie to pierwsza Beżowa Księga, która

oceniać będzie sytuację już w całości po zakończeniu wojny w Iraku. Istotna

będzie tutaj opinia FED o kulejącym ostatnio sektorze przemysłowym, oraz

Reklama
Reklama

zdecydowanie ważniejszym rynku pracy. Nadzieją niedźwiedzi są ostatnie

podejrzenia o księgowe nieprawidłowości w spółce Freddie Mac. Greenspan w

zeszłym roku wspomniał o niezbyt rzetelnym szacowaniu ryzyka kredytowego,

także w podobnej spółce Fannie Mae. Należy w obu przypadkach uwzględnić, że

ewentualne podwyżki stóp mogłyby zachwiać stabilnością finansową

Reklama
Reklama

wspomnianych firm, a co za tym idzie całym rynkiem nieruchomości. Jeśli FED

ponownie choćby wspomni o takim zagrożeniu, to na fali wspomnianych

podejrzeń o księgowe nieprawidłowości mogłoby to przecenić cały rynek. Nie

oczekuję teraz takiego scenariusza, ale długiej pozycji w USA przed

dzisiejszą sesją bym się nie odważył otwierać. Zresztą nie tylko z tego

powodu. Rynek oczekuje obniżki stóp, a skoro taka ma nastąpić, to czy

Greenspan może piać z zachwytu nad ożywieniem gospodarczy i świetlanymi

perspektywami ? Nie może, bo inaczej nie mógłby obniżać stóp

procentowych.Ocena stanu gospodarki będzie więc nieco chłodna. Z innych

mniej istotnych danych dostaniemy jeszcze o 10:30 stopę bezrobocia w Wlk

Brytanii za maj (prognoza 3,1%) i o 12:00 kwietniową produkcję przemysłową

(mocno zmienną w każdy miesiącu) w nieco bardziej interesujących nas

Niemczech (prognoza -0,3% m/m)

Na naszym rynku najważniejsza na razie pozostaje polityka. Po przyjęciu

przez rząd założeń do budżetu na 2004 r. oddaliła się nieco dymisja Kołodki.

Szumnie zapowiedziany podatek liniowy był dyskutowany, ale na pewno już nie

zostanie szybko wprowadzony i już nie byłaby to stawka 18%. Namnożyło się

pomysłów i opinii. Widać jednak wyraźnie, że SLD nie stanęło murem za

premierem, a to daje nadzieje Kołodce, że nie zostanie sprowadzony, jak

powiedział W. Orłowski, do roli księgowego, co zapewne zaowocowałoby

podaniem się do dymisji. " wojny o kontrolę nad

finansami i ich reformą. Nowy minister zaczynałby bez tego obciążenia i

konfliktów. Gorzej mogłoby być jeśli chodzi o dymisję rządu. Choć myślę, że

większość chciałaby jego zmiany, to brak wotum zaufania dla SLD oznaczałby w

krótkim terminie bardzo duże polityczne napięcie i giełda może się tylko

tego obawiać. Termin głosowania nie jest jeszcze znany, a GPW dalej

pozostanie w niepewności.

Niepewność wzmocniło też wczorajsze zachowanie BUX.gif (-3,94%). Dość

istotnym dla naszego rynku jest pytanie, czy była to ucieczka zagranicznych

inwestorów realizujących zyski po 3 miesięcznym wzroście (podgrzewanym

najpierw przez węgierskie, teraz polskie referendum), czy też frustracja

trochę niepoważnym zachowaniem węgierskiego banku centralnego, który

najpierw dewaluuje walutę, by później naprawiać ten błąd wczorajszą podwyżką

stóp procentowych. Pierwszy wariant źle wróżyłby dla naszego rynku.

Wskazówką na GPW będą obroty, których jak na razie symboliczny rozmiar nie

obwinia za ostatnie spadki wycofujących się zagranicznych funduszy. Gdyby

tak było, to najpłynniejsze spółki przy sporych obrotach uległyby przecenie.

Zapewne węgierskie spadki to mieszanka tych dwóch wspomnianych czynników.

Ale przykład ostatniego naśladowania forinta przez złotówkę może budzić

obawy, że ruszymy też za węgierskim rynkiem akcji, niezależnie od powodów

jego przeceny.

Podsumowując, zaczniemy zapewne małym plusem, gdyż końcówka USA przełoży się

na optymizm Eurolandu. Mogły to zachwiać posesyjne notowania, ale skoro

kontrakty amerykańskie już na plusach, to nikt o tym nie pamięta. Nie można

na dzisiaj wskazać kierunku, gdyż ani USA nie zrobiły przełomu, ani nie było

go w Polskiej polityce, ani też wczorajsza sesja ze znikomą

aktywnością/zmiennością nie pokazała jaki jest rozkład sił na rynku.

Pozostaje jedynie czekać na wzrost obrotów i dopiero wtedy wejść do gry.

Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama