głosowania nad wotum zaufania dla rządu. Nie jest to jednak tylko sam moment
wciśnięcia sejmowych guzików. O 9:00 zaczyna się posiedzenie sejmu i po
wystąpieniu premiera zacznie się jeszcze zadawanie pytań, czytaj obrzucanie
błotem. Opozycja jest bardzo zdeterminowana, a do tego wie jak duże będzie
zainteresowanie dzisiejszymi obradami. Inwestorzy będą wstrzymywali się z
decyzjami czekając co z tego wszystkiego wyniknie. Jeśli chodzi o wynik
głosowania, to o jego wpływie można mówić tylko w krótkim terminie. Nikt
bowiem nie wie, czy dla giełdy nawet po chwilowym załamaniu nie byłby lepszy
nowy stabilniejszy rząd. Jednak w krótkim terminie, przegrane głosowanie
przekładające się na dymisje Millera, mogłoby mocno przecenić giełdowe
indeksy i przyczynić się do osłabienia złotówki. Perspektywa nowych wyborów
(byłoby bardzo gorąco) tuż przed wchodzeniem do Unii, czyli w okresie gdy
wymagane są poważne reformy, wystraszyłaby zapewne sporą część inwestorów.
Nawet tylko same obawy o taki scenariusz zwiększyłyby niepewność też w
polskich funduszach. Ja daje nie więcej niż 25% szans na taki scenariusz.
Znacznie bardziej prawdopodobna jest poparcie wotum zaufania, co dalej
pozostawi nas w patowej politycznej sytuacji. Rynek jednak ucieszy się, że
nie ma gorszego scenariusza. Z racji, że scenariusz jest bardziej
prawdopodobny, to nagroda za jego wypełnienie będzie dla byków dzisiaj
mniejsza, niż ewentualna przecee głosowanie.
Podsumowując mogę tylko napisać, że dzisiaj na GPW mamy handel kontraktami
tylko i wyłącznie na głowę Millera, a nie na indeks WIG20. MP