Znowu podciągnięcie paru spółek (z BPH na czele) podniosło indeks na plusy, ale jeszcze szybciej wróciliśmy pod wczorajsze zamknięcie. Nawet jeśli zrodzi się z tego mega-hossa, to takich małych transakcji na tak mało płynnym rynku nie można w jakikolwiek sposób interpretować. Mały fundusz jest w stanie teraz paroma zleceniami wywołać 10 pkt. wzrostu/spadku na kontraktach. Prawdziwy handel dopiero po głosowaniu w Sejmie. W Eurolandzie też spokojnie, w ślad za wczorajszą sesją w USA. Tutaj rynki czekają na dane makro o 14:30.