Inwestorzy wciąż obawiają się dużej emisji obligacji amerykańskich ze względu na wzrost deficytu budżetowego. Poza tym znowu wzrósł deficyt handlowy największej gospodarki świata. Dolarowi nie pomogły też wypowiedzi sekretarza skarbu USA, który oznajmił, że amerykanie nie prowadza polityki silnego dolara , a osłabiająca się waluta powinna pomóc eksporterom. Wszystkie te czynniki doprowadziły do osiągnięcia poziomu 1,1930, najwyższego w całej historii istnienia euro.
Gospodarka amerykańska
Skorygowany wzrost PKB w pierwszym kwartale osiągnął poziom 1,9%. Wstępne dane mówiły o wzroście o 1,6%. W czwartym kwartale 2002 roku mieliśmy 1,4%.
Dane są zgodne z oczekiwaniami analityków, choć im bliżej publikacji danych tym apetyty rosły i coraz częściej mówiono o możliwości przekroczenia 2,0%.
Alan Greenspan, szef Fed, powiedział przed komisją senacką, że pojawia się coraz więcej pozytywnych informacji o gospodarce amerykańskiej, trudno jednak mówić o jej silnym ożywienia. Jego zdaniem należy poczekać na kolejne dane. Z całą pewnością negatywnie na wynik sprzedaży detalicznej, czy też oczekiwań konsumentów wpłynęła wojna na Bliskim Wschodzie i to być może właśnie wojną, zdaniem Greenspana, należy tłumaczyć brak symptomów wyraźnego wzrostu. Szef Fed powiedział jednocześnie, że nie ma zagrożenia inflacją. Mało tego prawdopodobieństwo dalszego jej spadku z wystąpieniem deflacji włącznie jest wyższe, niż wystąpienia wysokiej inflacji, choć też niewielkie. Słowa te odebrano jako wzrost szans na kolejną obniżkę stóp procentowych w czerwcu. Nie oznacza to jeszcze, że do niej dojdzie, nie ma jednak przeciwwskazań inflacyjnych.