Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 16.06.2003 16:46

Wracam po dwóch tygodniach przerwy i co widzę? Nic nowego. Rynek znajduje

się dokładnie w tym samym punkcie, w jakim go zostawiałem. Nie chodzi tu

tylko o dwa punkty w czasie. Notowania w ciągu całych ostatnich dwóch

tygodni nie zmieniły się znacznie. Można powiedzieć, że wybrałem dobry

moment na urlop, ale przecież o to nie jest wcale tak trudno. Przez ostatnią

Reklama
Reklama

połowę roku takich okazji urlopowych było przecież mnóstwo - właściwie można

jechać w ciemno. Ryzyko utraty cennego ruchu jest niewielkie. Oczywiście

jest taki nastąpi podczas nieobecności to boli podwójnie. Na takim rynku jak

nasz utracona okazja jest szczególnie dokuczliwa. Chodzi tu zarówno o fakt,

że "można było jechać, gdy nic się nie działo", ale także o to, że po

wystąpieniu ruchu zdecydowanie oddala się perspektywa wystąpienie kolejnego.

Reklama
Reklama

No, wydaje się, że miałem szczęście i teraz rynek może się już ruszać :)

Dziś jakoś mu się nie chciało i można podejrzewać, że cały tydzień

przebiegnie w podobnej atmosferze. Takich sesji, jak dzisiejsza jest

ostatnio na pęczki i poprawy w tym względzie spodziewać się nie należy.

Głównym tego powodem nie jest tylko sam fakt "wyciszania" rynku przez

fundusze, ale także o to, że w środku tygodnia mamy dzień przerwy.

Reklama
Reklama

Czwartkowe święto Bożego Ciała sprawi, że i w piątek będzie co najwyżej

sennie jeśli zupełnie nie martwo. Mamy zatem perspektywę jeszcze dwóch sesji

"normalnych". Jest ona na tyle mało ciekawa, że raczej ta norma przełoży się

na to, co mieliśmy dziś. Jedynym ciekawym i wartym odnotowania aspektem jest

postępujący proces zamiany serii z czerwcowej na wrześniową. Po dzisiejszych

Reklama
Reklama

obrotach, które są już porównywalne, można przypuszczać, że w czasie

jutrzejszego fixingu dojdzie do rolowania otwartych pozycji (prawdopodobnie

jutro obrót na serii wrześniowej przekroczy wartość obrotu na serii

marcowej).

Z technicznego punktu widzenia... tak, tak... nic się nie zmienia. Znana

Reklama
Reklama

śpiewka, ale chyba każdy widzi, jak jest. Wprawdzie na wykresie indeksu mamy

małą lukę bessy, ale jak doświadczenie uczy, ostatnio luki mają zdecydowanie

ograniczoną wartość prognostyczną Indeks01.gif Niewiele na jej bazie można

wywnioskować. Kilkudniowy trend jest boczny i z taką świadomością należy

podchodzić do dalszych swoich poczynań. W nieco większej perspektywie mamy

Reklama
Reklama

niewielki wzrost, choć trzeba przyznać, że do sposobu jego przebiegu można

mieć wiele wątpliwości. I te wątpliwości wśród graczy na rynku terminowym

widać po permanentnie utrzymującej się ujemnej bazie Kontrakty01.gif

Oczywiście zwolennicy większego wzrostu taką sytuację odczytują jako

wątpliwość rynku w stosunku do wzrostów, a przecież wszyscy wiedzą, że

wątpliwości są poważną pożywką dla trendu. Przyznam, że taki rozumowanie

wydaje mi się naciąganie. Nie widać tu bowiem poważnego popytu, któremu

zależałoby na zakupach. Aktywność rynku jest niska i w każdej chwili może

się wszystko zmienić. Gdzie faktycznie pójdziemy pokażą nam obroty. Gdy

wzrosną. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama