Notowania nie miały interesującego przebiegu - wyraźny spadek na początku a później stabilizacja do końca sesji. Obroty na obu rynkach wyraźnie spadły, mieszcząc się poniżej średnich miesięcznych. W trakcie sesji Nasdaq Composite dotarł do linii trzymiesięcznego trendu wzrostowego i nieznacznie z tego poziomu odbił. To wcale jednak nie musi być zwiastun zakończenia spadków - DJIA i S&P500 do analogicznych linii mają bowiem jeszcze po 2%. W handlu posesyjnym AHI wzrosło o 0,06%. Dzisiaj ważne dla rynku będą dane dotyczące nastrojów wśród konsumentów instytutu Conference Board. Jeśli podobnie jak indeks Uniwersytetu Michigan i ten wskaźnik pokaże pogorszenie nastrojów, dzisiaj może dojść do kolejnego spadku rynku.

Zakończenie w USA przełoży się na gorsze otwarcie na naszym rynku. Sesja może mieć jednak względnie spokojny przebieg. Już wczoraj było bowiem widać, że najwięksi inwestorzy nie przejawiają ochoty do żadnego ruchu. Tak może być i dzisiaj, przynajmniej w pierwszej połowie sesji. Na początku prawdopodobny jest spadek WIG20 do poziomu połowy białej świecy z ubiegłej środy - 1235 pkt. W okolicach tego poziomu rynek może wejść w dłuższą stabilizację, z górnym ograniczeniem na 1241 pkt (wczorajsze zamknięcie). Jeżeli rynki Eurolandu będą zachowywać się spokojnie, to możliwe jest utrzymanie stabilizacji do końca sesji. Jeżeli atmosfera na zachodzie się pogorszy, w drugiej części sesji możliwy jest nieco głębszy spadek.

W perspektywie najbliższych dwóch sesji prawdopodobny jest spadek WIG20 do poziomu linii dwumiesięcznych wzrostów (dzisiaj przebiega na 1221 pkt a jutro na 1224 pkt). Za takim scenariuszem przemawiają długie cienie w przypadku ostatnich trzech świec, zatrzymanie indeksu na poziomie szczytów z końca ub. r. oraz na wysokości górnej linii dwumiesięcznego kanału a także prawdopodobny już dzisiaj sygnał sprzedaży na oscylatorze stochastycznym (wczoraj wskaźnik odbił się od poziomu wykupienia w dół docierając do linii sygnalnej).