Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 02.07.2003 17:46

Pisałem na otwarcie, że 1225 26 jest na dzisiaj neutralnym poziomem. Zejście

niżej miałoby "negatywną wymowę", wyjście wyżej pokazałoby "mocny rynek".

Okazało się, że mieliśmy dzisiaj i jedno i drugie, czyli "mocno negatywną

wymowę rynku". Mowa tutaj jedynie o kontraktach, na których zmienność dzięki

porannej luce ograniczyła się tylko do 6 pkt. !!! Maks 1227 minimum 1221

Reklama
Reklama

pkt. By zarobić, trzeba niemal złapać ekstrema, a przy takim ryzyku i tak

się nie opłaca (ze względu na prowizje).

Na szczęście do południa nieco emocji dostarczał sam indeks, który choć

rozpoczął przy 1231 pkt. to w bardzo dobrym stylu wspiął się na 1242,34

odrabiając niemal całą wczorajszą przecenę. Najpierw ruszył PKN, na którym

obroty generowały bardzo duże transakcje. Dołączyła jeszcze TPS i PEO. Mniej

Reklama
Reklama

więcej ze wzrostem w tym samym stylu. Zwracam na to uwagę, gdyż z reguły

ostatnich takich wzrostów nie było. Mieliśmy za to tradycyjne podciąganie

rynku pojedynczymi transakcjami, w których nie chodziło o to, by kupić jak

najwięcej, ale głównie o to by wyciągnąć rynek wyżej jak najmniejszym

kosztem. Pod tym kątem dzisiejsza sesja nieco się różniła. Wyraźnie było

widać, że niektóre fundusze chciały dzisiaj na początek kwartału szybko

Reklama
Reklama

zwiększyć udział akcji w portfelach.

Już do południa zrobiliśmy obrót na akcjach ponad 100 mln i dopiero na

poziomie wtorkowej porannej konsolidacji popyt nieco odpuścił i przestał

rozbierać ogromne oferty sprzedaży (PEO, TPS, PKN). Można zapytać, dlaczego

skoro popyt był tak silny i zdeterminowany, to nie poradził sobie też z tymi

Reklama
Reklama

ofertami ? Najlepiej odpowiedzieć pytaniem na pytanie. Co byłoby gdyby sobie

poradził ? Wygenerowane w ten sposób obroty przekroczyłyby wtedy zapewne 200

mln jeszcze w połowie sesji, a wzrost dochodziłby do 2%. To przy naszych z

reguły "marazmowych" sesjach prosta droga do wprowadzenia rynku w euforie.

Fundusze najprawdopodobniej chciały tego uniknąć, co świadczyć może o chęci

Reklama
Reklama

dalszego kupna.

Zaczynam pisać nieco spiskową teorię dziejów, ale jest to jedynie

konsekwencją tezy jaką ostatnio postawiłem. Pisałem już o rynku węgierskim i

o negatywnych (choć wielu analityków sądzi inaczej) konsekwencjach odpływu

zagranicznego kapitału z tego rynku. Historia pokazuje, że z małym

Reklama
Reklama

poślizgiem ten sam proces rozpoczyna się na naszym rynku. Wszystko wskazuje

na to, że od zeszłego tygodnia trwa, a wtedy dzisiejsze kupno i równie dużą

podaż łatwo przyporządkować poszczególnym grupom. Zapewne wychodzą od nas

zagraniczni inwestorzy, a za zakupy na początek nowego półrocza bardzo

dynamicznie zabrały się zawstydzone (niski udział akcji przy wzrostach)

ostatnim kwartałem OFE. Jeśli tak faktycznie jest, to choć przebieg sesji

wydaje się bardzo optymistyczny, to przepływ akcji od zagranicznych

inwestorów do OFE nigdy!! nie był w dłuższym terminie dla rynku korzystny.

Na razie jednak, zarówno wczorajsze zachowanie rynku amerykańskiego, jak i

tak duży popyt na dzisiejszej sesji, wskazują że wyrok na byki odroczony

zostanie przynajmniej do przyszłego tygodnia. Krzywdę mogłoby tylko zrobić

przebicie z hukiem amerykańskich wsparć, ale tam wczorajsza odsiecz

techników też na razie wstrzymała wykonanie kary. Tylko wstrzymała.

Kontrakty01.gif Indeks01.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama