Z jednej strony informacje te były pretekstem dla uaktywnienia strony podażowej, a z drugiej schłodziły zapał popytu liczącego na kolejne potwierdzenie ożywienia w największej gospodarce świata. Najgorsze wrażenie zrobiła na inwestorach stopa bezrobocia w czerwcu, która wzrosła do najwyższego od dziewięciu lat poziomu i wyniosła 6.4%. Nie lepsze okazały się też inne dane z rynku pracy - czerwcowy spadek miejsc pracy w sektorach pozarolniczych i jego wyraźna weryfikacja w dół za poprzedni miesiąc oraz liczba nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Nastroje poprawił nieco publikowany o 16 indeks aktywności sektora usług (ISM Services), ale nie na długo i po kilkudziesięciu minutach handlu doszło znowu do mocnej przeceny. Po godzinie atmosfera się uspokoiła i rynki do końca pozostawały stabilne poruszając się w trendach bocznych.

Sesja na rynkach amerykańskich nie powinna jednak znacząco wpłynąć na dzisiejsze zachowanie naszego parkietu. Na początku można wprawdzie spodziewać się lekkiego osłabienia, ale najprawdopodobniej nie będzie ono głębokie. Dziś giełdy za oceanem odpoczywają, a taki brak drogowskazu może ograniczyć aktywność inwestorów. Można więc oczekiwać, że rynek przyjmie postawę wyczekującą, a sesja będzie w miarę spokojna i nie przyniesie istotnych rozstrzygnięć. Za taką możliwością przemawia też sytuacja techniczna. Wczoraj popyt pokazał swą siłę i ma za sobą położony w pobliżu mocny obszar wsparcia w strefie 1242-1247 pkt. Wyznacza go górna linia ponad czteromiesięcznego kanału zwyżkowego oraz linia wzrostów z końca kwietnia, którą pomimo naruszenia w dalszym ciągu należy traktować jako obowiązującą. Jest wysoce prawdopodobne, że na dzisiejszej sesji będzie to wystarczająca zapora dla ewentualnego spadku i byki nie pozwolą na przebicie. Z drugiej natomiast strony nie można zapominać, że WIG20 znajduje się obecnie w bezpośredniej bliskość ważnego oporu jaki pochodzi od szczytów z grudnia ub.r. i czerwca br. w obrębie 1258-1262 pkt. Należy się spodziewać, że podaż w tym rejonie nie podda się bez walki i podobnie jak to miało miejsce wczoraj będzie starała się zatrzymać wzrost. Sporo wskazuje więc na to, że dzisiejszą sesję może wskaźnik spędzić właśnie w przedziale wyznaczonym przez powyższe ograniczenia.