rada w aktualnym jej składzie. Czy wprowadzenie Kołodki ma być w zamiarze
pomysłodawców umieszeniem konia trojańskiego. Przecież każdy zna wysokie
ambicje byłego Minfina i z góry wiadomo, że jego obecność w radzie może
zdecydowanie utrudnić jej pracę. Konflikt dwóch osobistości w postaci L.
Balcerowaicza oraz G. Kołodki nie jest chyba niską ceną za eksperyment
postawienia obu Panów po jednej stronie barykady. Raczej należy unikać
konfliktów, a nie je aranżować. Chęć dopieczenie Balcerowiczowi przez
pomysłodawców nie jest chyba odpowiednią motywacją działania dla dobra
kraju.
Wreszcie dowiedzieliśmy się, co o podatku liniowym myśli MF. Dziś resort
przedstawił swoje obliczenia z nim związane. Ich wymowa była łatwa do
przewidzenia. Wprowadzenie podatku liniowego znacznie uszczupli dochody
budżetowe, co nie jest przecież zaskoczeniem, po to się go m.in. chce
wprowadzić, by zmniejszyć skalę fiskalizmu gospodarki. Kwoty podawane idące
w kilkanaście miliardów złotych sygnalizują, że kto myślał, że istnieje
poważna szansa na wprowadzenie tego podatku nawet w roku 2005 może to włożyć
między bajki. Wprowadzenie podatku liniowego w 2004 roku nie jest możliwe ze
względu na trudną sytuację budżetu, a czy w 2005 roku nagle cudownie się ona
poprawi? No właśnie. Proponowana prze Premiera dyskusja zmierza w z góry
zaplanowanym kierunku. Niestety. KJ