Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 08.07.2003 08:47

Praktycznie już po pierwszej godzinie sesja w Stanach była "ustawiona". Duży

wzrost z początku sesji utrzymany został przy spokojnym handlu (niskim

obrocie) już do samego zamknięcia.

Wczoraj byczych argumentów inwestorom nie brakowało. Zaczęło się od rynków

światowych, a dokładniej od Japonii, której duże wzrosty (dzisiaj kolejne -

Reklama
Reklama

Nikkei był w czasie sesji powyżej 10k pkt) z dodatkiem plusów w Eurolandzie

stworzyły świetne nastroje. Do tego wszystkiego doszły spekulacje o

specjalnej dywidendzie 10 mld $ z Microsoftu +3,67% (spółka cały czas nie

chce tego skomentować) i ankieta Goldman Sachs pokazująca, że firmy mają

zamiar wyraźnie zwiększyć wydatki w sektorze technologicznym. Jeśli dorzucić

do tego podniesienie prognoz Deutsche Securities dla światowego rynku

Reklama
Reklama

procesorów, to widać wyraźnie, że byków nic wczoraj nie mogło zatrzymać. Na

SP500.gif i Dow.gif rewolucji wielkiej nie ma, ale Nasdaq.gif z hukiem

rozprawił się z ostatnim szczytem. Jeśli mocne ożywienie ma się faktycznie

potwierdzić, to większość jest zgodna, że pierwszymi beneficjantami będą

spółki technologiczne. Taka to już specyfika tego indeksu, że zarówno we

wzrostach, jak i spadkach prowadzi cały rynek.

Reklama
Reklama

A o tym co nas czeka dalej decydować będą wyniki firm za ostatni kwartał.

Dzisiaj pierwsze publikacje i tradycyjnie jako pierwsza z Dow30 zaczyna

Alcoa. Wyniki dopiero po sesji i oczekuje się 24 centów na akcje. Choć na

pewno komentarzy będzie bardzo dużo, to warto przypomnieć, że w ostatnim

kwartale wynik akurat tej spółki, w odniesieniu do prognoz był po prostu

Reklama
Reklama

dramatycznie słaby. Nie wywołało to jednak żadnej większej reakcji, a reszta

rynku pokazała znacznie lepsze zyski. Tak więc mając to w pamięci, pierwsze

reakcje wcale nie muszą być zgodne z prezentowanymi danymi. Jeśli tak

będzie, to skończy się to w piątek, gdy wyniki przed sesję podawać będzie

gigant General Electric. Firma działa w tylu branżach, że jest dla

Reklama
Reklama

inwestorów świetnych barometrem gospodarczej koniunktury i pozwala

prognozować wyniki innych spółek. Na razie jednak mamy po dzisiejszej sesji

tylko (z ważniejszych) Alcoa, a przed sesją Pepsi z prognozą 46 centów na

akcje. Ogólnie jeśli chodzi o wyniki, to choć oficjalnie oczekuje się

wzrostu zysków +5,5% to większość mówi o +8,0% licząc na analogiczną

Reklama
Reklama

niespodziankę jak w poprzednim kwartale. Będzie to i tak najgorszy kwartał w

tym roku, ale teraz rynkom nastrojów popsuć nic nie może.

Do czasu oczywiście, gdy skończy się przepływ środków z obligacji w akcje.

Spadające od połowy czerwca ceny obligacji wyraźnie pokazują, że teraz byków

przy życiu trzyma już tylko realokacja kapitałów. To że takie zachowanie obu

rynków poprzedzało z reguły spadki indeksów nikomu nie przeszkadza.

Pieniądze muszą gdzieś płynąć.

U nas płyną w tym samym kierunku, a wczoraj ten strumień rozerwał tamę. Nikt

chyba nie ma już wątpliwości, że OFE obudziły się z kilkumiesięcznego

letargu i na początek nowego półrocza rozpoczęły mocne zakupy. Niestety

trzeba powtórzyć, że w dłuższym terminie dla rynku akcji nigdy nic dobrego

to nie wróżyło. Oczywiście zaraz byki się oburzą, bo rynki światowe bardzo

mocno rosną, klimat dla rynku akcji wprost wymarzony, więc niby czemu OFE

miałyby nie kupować ? Szczerze mówiąc nie mają wyjścia, gdyż zostały po

prostu do tego zmuszone przez zagranicznych inwestorów. Pytanie oczywiście,

kto zmuszał do opróżniania portfeli na początku roku ?

Jedno co w tym mocnym popycie wzbudzić może wątpliwości, to skala obrotów.

Końcówka ostatniego tygodnia to bardzo silne kupno, ale bez większych

emocji. Wczoraj wyraźnie puściły niemal ostatnie hamulce, a obrót nie bierze

się tylko z kupna, ale musi też ktoś sprzedawać. Cały wet, jeśli nie wyjdziemy z rynku

przed jakimś załamaniem (obojętnie czy odwróceniem trendu, czy tylko

korektą), to szalenie ciężko jest powiedzieć, czy będzie to 1300, czy może

dopiero po jeszcze większej euforii 1400 pkt. Ja osobiście sądziłem, że

wzrost zatrzymają jednak grudniowe szczyty, ale po ich przebiciu i skali

popytu w ostatnich dniach nie należy już szukać poziomów odwrotu, ale

jedynie reagować na ewentualne sygnały osłabienia. Na razie od ostatniej

środy OFE wyraźnie królują na rynku i jeszcze dzisiaj nie powinno to ulec

zmianie, nawet jeśli sesja zakończy się bez większych zmian. Kontrakty.gif

Indeks.gif Dzienny_fut.gif Dzienny_wig20.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama