Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 18.07.2003 08:47

W Stanach co prawda były spółki, które po wynikach lepszych od prognoz rosły

(Coca Cola, Caterpillar), ale ich wpływ na resztę rynku był ograniczony.

Dobre wyniki ze względu na skalę ostatnich wzrostów uznaje się za standard.

Co innego gdy teraz spółka rozczaruje (lub choćby tylko spełni prognozy). A

już kompletna klapa, gdy nie jest to rozczarowanie samym wynikiem, ale też

Reklama
Reklama

widokami na przyszłość. Wczoraj dotyczyło to IBM i Nokia, na których

skoncentrowała się uwaga większości inwestorów. Pierwsza spółka straciła 4%,

druga niemal 20% ! Jeśli spółka tej wielkości co Nokia przeceniana jest tak

mocno na jednej sesji, to szkoda wyrządzona na danej sesji samym indeksom

jest tak naprawdę mniej istotna, od możliwej zmiany nastrojów i oczekiwań

inwestorów co do reszty spółek. Już w czasie sesji zaczęły pojawiać się

Reklama
Reklama

komentarze analityków z banków inwestycyjnych, że mocne ożywienie może

przyjść później i może być nieco słabsze niż do tej pory sądzono. Oczywiście

wszyscy pocieszają się, że ono i tak na pewno kiedyś nadejdzie, więc fakt

jego przesunięcia nie musi wcale wywoływać od razu przeceny. To oczywiście

myślenie życzeniowe, praktykowane na Wall Street od 3 lat.

Zdecydowanie mocniej ucierpiał wczoraj Nasdaq, ale na żadnym z indeksów nie

Reklama
Reklama

było jakiejś technicznej rewolucji, która na kolejnej sesji pozwoliłaby

oczekiwać podaży od techników. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Ta nastąpiłaby

dopiero po zejściu S&P poniżej ostatnich dołków. Już nie tylko przyniosłoby

to wątpliwości co do wcześniejszego wybicia nad jakże ważny opór 965 pkt.,

ale też wykreśliło formację podwójnego szczytu.

Reklama
Reklama

Jeśli chodzi o dane makro, to wczoraj nie miały one niemal żadnego znaczenia

dla przebiegu sesji (inwestorzy koncentrują się na wynikach spółek), ale z

kronikarskiego obowiązku odnotować trzeba, że o 18:00 opublikowany został

wskaźnik aktywności gospodarczej w rejonie Filadelfii. Prognozowano na

czerwiec wzrost z 4,0 do poziomu 7,0. Było 8.0. Reakcja trwała tak samo

Reklama
Reklama

krótko jak na dane o bezrobotnych i rynku nieruchomości. Dzisiaj za to

bardzo ważny raport. Może nie tyle dla samej gospodarki, bo indeks nastroju

oparty na ankietach to jeszcze nie faktyczne wydatki (nie zawsze to idzie

ostatnio w parze), ale emocje towarzyszące indeksom nastroju są tak duże, że

skupiają one uwagę całego rynku. Dzisiaj indeks nastroju Uniwersytetu

Reklama
Reklama

Michigan. To wstępny odczyt za lipiec i przypomnieć należy, że za czerwiec

indeks mocno rozczarował. We wstępnych danych zamiast 93,1 było 87,2

(później zrewidowane na 89,7). Teraz oczekuje się wzrostu do 91,0. To

ostrożna prognoza i nawet tylko minimalne jej niespełnienie może być dla

rynku niekorzystne. (publikacja około 15:45)

Z wyników spółek w końcu mamy dzisiaj chwilę oddechu. Publikacji wprawdzie

nie zabraknie, ale wszystkie mało istotne. Nie można za to nie wspomnieć o

wczorajszych posesyjnych wynikach Microsoft. Mogły one zupełnie zmienić

wydźwięk regularnej sesji. Nic z tego. Wynik był w dolnym przedziale

prognoz, a początkowe optymistyczne prognozy na kolejne kwartały szybko

zanegowane zostały na konferencji prasowej. Spółka jednak spadła już 3% w

czasie regularnej sesji, więc po sesji wszystko już było zdyskontowane i

choć byłą to jedna z ważniejszych publikacji, to kierunku rynkowi nie

wskazała. Kontrakty na zero NQfut.gif SPfut.gif Z innych wyników warto

zwrócić uwagę na dzisiejszą poranną publikację Ericssona. Co prawda po

wczorajszej Nokii nic inwestorów w euforie nie wpędzi, ale Ericsson osiągnął

dobre wyniki - stratę (sic). Strata jednak mniejsza od oczekiwań i nieco

Eurolandowi może to pomagać (o ile serwisy nie zaczną przytaczać nie

najlepszych prognoz, które nie wiem czemu, zostały w części serwisów że nic dzisiaj

ciekawego na rynku nie obejrzymy. Po pierwsze brak jest ważniejszych wyników

amerykańskich spółek, a wczorajsza sesja na tym rynku nie będzie miała dla

nas większego znaczenia. Dane makro dopiero pod sam koniec sesji. W

Eurolandzie też nie zapowiada się nic nadzwyczajnego. Jeśli zaś chodzi o

decyzję RPP, to mało kto w ogóle będzie dzisiaj na to czekać. Brak obniżki

jest przesądzony. Rynek mógłby choćby "zagrać" pod konferencję RPP o 16:00,

bo przecież stosunki z rządem się "ociepliły" i zapewne ani nie będzie

krytyki rządowej polityki, więc pozostanie już tylko samo wychwalanie

polityki RPP. Tyle tylko, że nawet tutaj nie można oczekiwać niespodzianek,

bo już na ostatnim posiedzeniu prezes zapowiedział, że konferencja będzie

zdecydowanie skromniejsza (tak naprawdę już wtedy podjęto decyzję o braku

obniżki, a wypadek Krzyżewskiego to przypieczętował). No i do tego

wszystkiego dochodzi jeszcze piątek, który choć byłby idealnym dniem do

zrobienia przez fundusze nastroju na cały następny tydzień, to z reguły

kończy się tak jak w ostatni piątek, gdzie pomimo sporego rozemocjonowania

rynku wcześniejszymi wzrostami , spadły obroty i sesja była bardzo spokojna.

Zapowiada się dzisiaj powtórka Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama