Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 21.07.2003 17:09

Nie pomogła spadająca stopa bezrobocia (spadek do 17,8% z 17,9%) oraz

sprzedaż detaliczna, która nadal notuje wzrost w stosunku do analogicznego

okresu w roku ubiegłym (+8,1%), choć już w samym czerwcu nieco spadła

(-2,1%). Dziś na rynku terminowym zagościła podaż. Wydaje się nawet, że

pozostanie u nas przez jakiś czas. Pewną niewiadomą nadal jest zachowanie

Reklama
Reklama

indeksu Indeks01.gif , który nie był równie słaby, jak kontrakty na niego

wystawione. Ponownie rodzi się pytanie, kto ma rację? Czy trzymający się

popyt na kasowym, czy też ci, którzy napierają z góry na kontrakty. Baza

ponownie rozjechała się na ponad 20 pkt. i nadal jest to baza ujemna.

Patrząc jedynie na wykres kontraktów Kontrakty01.gif w krótkim terminie nie

ma zbyt wiele pocieszających elementów. Jedynym wydaje się średnioterminowy

Reklama
Reklama

trend rosnący. Tylko, czy to wystarczy? Dzisiejsze sygnały słabości

kupujących każą w to wątpić. A zaczęło się tak ładnie. Otwarcie z luką hossy

i szybko zaliczyliśmy nowe szczyty. Nawet przez pewien czas poziom

poprzednich szczytów okazał się wystarczającym wsparciem dla zatrzymania

spadków. Potem kolejna mała fala wzrostów i szczyt na 1376 pkt. To już było

bardzo blisko wzrostowej linii trendu, nad którą ponownie należało się

Reklama
Reklama

znaleźć. Taki cel miał dziś popyt. Nie udało się. Rynek zawrócił, ale

uczynił to spokojnie. Dopiero zamknięcie porannej luki hossy postawiło

kropkę nad i. Popyt nie był w stanie zagrozić linii oraz utrzymać nowych

maksów. Podaż szybko to zauważyła i mieliśmy godzinę spadków. Reszta sesji

to już próba odreagowania. Niestety dla byków, widać było dość poważne

Reklama
Reklama

problemy popytu, by choć powrócić w okolice poziomu zamknięcia z piątku.

Udało się to praktycznie dopiero tuż przed końcem sesji, a i tak ostatni

fixing to ponownie atak podaży i spadek ceny do 1355 pkt. Takie zamknięcie

wykreśliło mało optymistyczną świecę dzienną, na którą powinni zareagować

także posiadacze średnioterminowych długich pozycji. Gracze krótkoterminowi

Reklama
Reklama

po zamknięciu luki mogą być już nawet na krótkich pozycjach.

W tej chwili można przyjąć, że rozpoczęła się korekta techniczna ostatniego

wzrostu. Może ona nas zaprowadzić w okolice 1250 pkt. Taki spadek zniósłby

38,2% poprzedniego wzrostu. Nie będzie to pewnie regularna wyprzedaż, gdyż

przez cały czas pojawiać się będzie popyt ze strony graczy, chcących dokonać

Reklama
Reklama

zakupów licząc na szybki powrót do wzrostów. W związku z tym, pewnie podaż

napotka spory popyt w okolicy 1320 pkt, gdzie tydzień temu skończyła się

mała konsolidacja. Myślę jednak, że jeżeli faktycznie mamy do czynienia z

większą korektą, to spadek zatrzyma się na 1320 pkt tylko chwilowo i jednak

podaż zbije ceny niżej. Warto pamiętać o jednym. Omawiane spadki z założenia

są spadkami w ramach korekty trendu wzrostowego. W tej chwili raczej nie

można mówić o zawracaniu całego trendu na spadkowy. I jeszcze jedno - nowe

maksy zmuszą do rewizji opisanych tu oczekiwań. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama