Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 22.07.2003 08:46

W Stanach liczyły się tylko pierwsze 2 godziny sesji. Indeksy trawiły znane

przed sesję informację i zanurkowały nieco ponad 1% pod piątkowe zamknięcia.

Część analityków za ten spadek obarczało właśnie piątkowe notowania, które w

związku wygasaniem niektórych opcji uznawano za nieco "sztuczne". Oficjalnym

powodem były jednak tak naprawdę dwie spółki. Lexmark i Motorola. Pierwsza

Reklama
Reklama

spółka po wynikach spadała 19%, ciągnąć przy tym konkurencję z branży (HP).

Drugiej rekomendację obniżył CSFB. Patrząc jednak obiektywnie, to były tylko

preteksty do realizacji zysków. W ostatnie dni nie ma dnia bez rekomendacji

(wczoraj też sporo pozytywnych), a wybieranie z pośród nich takiej tylko

jednej negatywnej, jest po prostu naciąganym tłumaczeniem rynku. Motorola

zresztą to samo, bo o sytuacji w tym sektorze decydowały zeszłotygodniowe

Reklama
Reklama

wyniki, a nie rekomendacje banków (jednego).

Na wczorajszej sesji nie mogła przejść niezauważona dalsza wyprzedaż

obligacji w USA. Rentowność 10 letnich obligacji skarbowych wzrosła do poziomu

najwyższego od 10 stycznia. Na innej sesji byki powiedziałyby, że jest to

świetne potwierdzenie nadchodzącego ożywienia. Wczoraj część inwestorów

mocno to wystraszyło, i bardzo słusznie. Są dwa powody obaw. Po pierwsze

Reklama
Reklama

załamanie na rynku obligacji (a takie niewątpliwie oglądaliśmy ostatnio)

poprzedza załamanie rynku akcji. Po drugie tak dynamicznie rosnąca

rentowność obligacji zabiera z rynku jeden z najważniejszych argumentów do

kupna akcji - brak alternatywy. Obecnie największą zagadką dla inwestorów

będzie ocena, na jakim poziomie rentowności będzie widoczny negatywny wpływ

Reklama
Reklama

na rynek akcji. Nie trzeba chyba też przy tym przypominać, że ciągnie to za

sobą do góry oprocentowanie kredytów hipotecznych i odcina gospodarkę od

jakże istotnego (dla wydatków konsumentów) refinansowania kredytów. Tak więc

w długim terminie każdy wzrost rentowności będzie dla akcji bardzo

niekorzystny. Z sesji na sesję takie obawy ścierać się będą z nadzieją na

Reklama
Reklama

gospodarcze ożywienie.

Jeśli chodzi o wykresy, to na Dow.gif bez żadnych rewelacji, Nasdaq po

zrealizowaniu jedynie minimalnego zasięgu wzrostu z czerwcowej konsolidacji

powrócił pod poziom jej wybicia Nasdaq.gif i to poważny sygnał ostrzegawczy

przed możliwym sygnałem sprzedaży na szerokim rynku. SP500.gif Tutaj

Reklama
Reklama

wsparciem jest strefa 965-975 pkt. i zejście niżej mogłoby uruchomić lawinę

podaży od techników.

Jeśli chodzi o wczorajsze posesyjne wyniki, to całej listy nie ma sensu

wymieniać .Wpływ na rynek akurat wczoraj był znikomy, co dobrze widać po

kontraktach NQfut.gif SPfut.gif Najważniejsze były wyniki Texas Instrument.

Spółka podała dobre wyniki i wzrosła po sesji 2,8%. Można się cieszyć, gdyby

nie to, że w czasie sesji spadła ponad 4%, a podane wyniki odnoszono do

mocno obniżonych prognoz. Texas Instruments to jedna z niewielu firm, która

obniżyła prognozy w sezonie ostrzeżeń. Na dzisiaj przed sesją z

najważniejszych Pfizer, Ameritrade, UPS, po sesji Amazon i Sun Microsystems.

Z danych makro nie ma dzisiaj praktycznie nic, co mogłoby wyraźniej wpłynąć

na rynki.

Bardzo spokojna druga część sesji w Stanach i brak rewelacji po zamknięciu

przyczyni się do neutralnego otwarcia na rynkach europejskich. Tutaj warto

zerknąć na to, na co polscy inwestorzy zwracają bardzo często uwagę. Bardzo

często, nie znaczy że zawsze, czego akurat ostatni okres utraty korelacji

najlepszym dowodem. Mowa o Dax który załamał wczoraj trend wzrostowy.

Dax.gif W wielu serwisach czy gazetowych komentarzach próbuje się szukać

(tłumaczyć) dzisiaj powody przeceny niemieckiego indeksu. Mało kto powie o

analizie technicznej i przebitej linii trendu, która była dla wielu

techników syem, jak i w pierwszej

godzinie sesji. Wszyscy będą woleli zobaczyć, po pierwsze czy w ogóle pojawi

się indeks (żartuję), a po drugie czy wczorajsza sesja zapoczątkowała trwałą

zmianę nastrojów, czy też była jedynie realizacją zysków pod pretekstem

słabego wyniku jednego z banków i przecen na zagranicznych parkietach.

Wydaje się, że wszystkiego po trochu, a jeśli chodzi o "psychologię" rynku,

to siły byków i niedźwiedzi po wczorajszej sesji zostały nieco wyrównane.

Niby trwa trend wzrostowy, ale taki "precedens" na kontraktach jak wyraźne

wyjście na nowe szczyty i następująca chwilę po tym dynamiczna przecena,

będzie powstrzymywał przed kupnem. Jeśli chodzi o najbliższe wsparcia i

opory, to najlepiej widać to na wykresach Indeks.gif Kontrakty.gif

Zamknięcie sesji na obu rynkach poza wsparciem/oporem byłoby wyraźną zachętą

na kolejne sesje. Jeśli miałbym coś na dzisiaj obstawiać, to 85%

konsolidacja wokół wczorajszych zamknięć (głównie z powodu sporej

niepewności i dwuznaczności wczorajszej sesji), 8% znaczący spadek, 7%

znaczący wzrost. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama