Pomimo dość obiecującej pierwszej godziny notowań, kiedy to WIG20 zyskał już 10 punktów, dalsza część sesji przebiega pod dyktando podaży, która zepchnęła indeks niemalże do wczorajszego zamknięcia. Wygląda na to, że poziom 1345 pkt, który jeszcze do wczoraj był linią wsparcia dla indeksu, obecnie stanowi barierę dla wzrostów.

Strat po wczorajszej przecenie nie odrabiają banki. Jedynie kurs Pejao wzrósł o 1%. Poza tym powodów do zadowolenia nie mają akcjonariusze Świecia (-2,0%). Pomimo ogłoszenia dwa dni temu rekordowych wyników spółki w II kwartale, po krótkotrwałej euforii, jej kurs systematycznie spada.

Można powiedzieć, że niezauważona została również informacja zarządu Kęt o tym, że spółka spodziewa się bardzo dobrego II kwartału i dynamiki wzrostu zysku na poziomie podobnym do dynamiki osiągniętej w pierwszym kwartale b.r. (+42%). Dzisiaj akcje Kęt tracą już 1,3%.

Bez echa przeszedł również komunikat o sprzedaży Huty Zawiercie przez Impexmetal za 200 mln, co mogłoby przyczynić się do poprawy płynności finansowej spółki i redukcji części jej zadłużenia. Być może ta informacja została już zdyskontowana przez inwestorów (w ciągu 5 ostatnich sesji kurs spółki wzrósł o 24%).

Generalnie na warszawskim parkiecie panuje marazm. Dobre wyniki napływające z niektórych spółek są najwyraźniej za małym bodźcem dla wzrostów. Kontynuowanie korekty na GPW jest zatem bardzo prawdopodobne.