Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 24.07.2003 19:24

Dzisiejsza sesja chyba wystarczająco dobitnie pokazała, że strona popytowa

rynku jest w kiepskiej kondycji. Nie widać już tego polotu i fantazji w

zakupach wielkich ilości papierów, jaką dało się zaobserwować jeszcze w

ubiegłym tygodniu. Dziś to już jest inny rynek. Teraz popyt jest w

defensywie i na razie nie może zebrać się do kontrataku. Dziś szyki popsuła

Reklama
Reklama

nam trochę wczorajsza wzrostowa sesja w USA. To sprawiło, że rynek nie

osiągnął pełnego oczyszczenia. Po wczorajszej końcówce z wyraźną przewaga

podaży dzisiejszy początek sesji powinien być jej kontynuacją. Tylko, że

rynek nigdy nic nie "powinien". I tak zaczęliśmy od wzrostu, co

przeszkodziło w walce popytu. Większość graczy chętnych do kupna oczekiwała

na niższe poziomy nie angażując się zbytnio w przeprowadzane przez innych

Reklama
Reklama

próby odbicia. Podaż kontrolowała sytuację, a niepewność po stronie popytu

tylko to ułatwiało. Co ciekawe działo się w sytuacji mocnych rynków

europejskich. Dołączyły do nich kontrakty w USA, które dostały wigoru po

dobrych danych o liczbie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. A u nas

słabo.

Sesja była zatem spokojniejszą częścią trwającej korekty. Ostatnie dni to

Reklama
Reklama

dość gwałtowne okresy spadków. Dziś już ich nie było. Rynek trzymał się

ruchu poziomego. Czy zatem spadki dobiegają końca? Myślę, że jeszcze nie. Do

tej pory od szczytu kontrakty straciły 52 pkt. To sporo, ale w porównaniu z

całym ostatnim wzrostem, niewiele. Zresztą nie doszliśmy nawet do żadnego

poważnego poziomu wsparcia. W związku z tym, zakładam, że korekta się

Reklama
Reklama

jeszcze nieco pogłębi. Zatrzymania spadków spodziewam się pod poziomem 1320

pkt. Potem przyjdzie czas na odreagowanie. Powinno się takie pojawić, gdyż w

średnim terminie mamy przecież wzrosty, a przynajmniej takie jest założenie,

bo o zmianie trendu dowiadujemy się zwykle z opóźnieniem. Myślę, że w ramach

tego odreagowania można liczyć na wzrost do 1350 pkt lub niewiele wyżej.

Reklama
Reklama

Dzisiejsza sesja skłania mnie do przypuszczenia, że na kolejny atak popytu,

który poważnie miałby zagrozić szczytom, trzeba będzie trochę poczekać.

Spadki muszą sprowadzić ceny do takiego poziomu, by wielu graczy zwątpiło

już we wzrosty. Na razie takiej atmosfery nie odczuwa się. Kontrakty01.gif

Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama