Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 29.07.2003 16:46

Nic się nie wyjaśniło. Szkoda. Mamy za sobą sesję równowagi. Patrząc jedynie

na ceny zamknięcia bykom nawet coś tam wpadło na rachunek, ale przecież nie

można zignorować tej słabej końcówki wywołanej niską wartością wskaźnika

zaufania konsumentów. Tu już nawet nie chodzi o to, że wskaźnik spadł, ale o

to, że był znacznie niższy od prognoz. Zaskoczenie odcisnęło się nie tylko

Reklama
Reklama

na rynku amerykańskim, ale i u nas końcówka była bardzo słaba. Nie

zanotowano nowych minimów, ale poziom zamknięcia wyrównał minimum

ustanowione tuż przed południem.

Po takiej sesji można mieć rozterkę, co do kierunku przyszłego ruchu. Wydaje

się, że ta rozterka nie powinna jednak długo gnieździć się w naszych

głowach. Jedna zła końcówka nie zmienia trendu trwającego już parę miesięcy.

Reklama
Reklama

Oczywiście, że po zaliczeniu maksów, najlepiej by było, by rynek się wspinał

dalej. Rzadko jest jednak tak, że rynek zachowuje się tak jak powinno być

"najlepiej". Zresztą to "najlepiej" to dla kogo ma być? Niedźwiedzie po

takiej końcówce sesji są przecież szczęśliwe. Patrząc na wykres już widzą

spadki wywołane trójkątem rozszerzającym Kontrakty01.gif Nie da się ukryć,

że dziś się zbliżyliśmy do jego górnego ograniczenia, a popytowi nie udało

Reklama
Reklama

się go pokonać. Jednak z radością bym się wstrzymał przynajmniej do początku

jutrzejszej sesji. Gdyby bowiem nie spadki w USA nasza sesja tak nisko się

nie skończyła.

W spadku na fixingu (8 pkt od ostatniej transakcji w ramach notowań

ciągłych) wielką rolę odegrały emocje, które rzadko są dobrym doradcą.

Reklama
Reklama

Jutrzejszą sesję uzależniłbym od nastrojów na jej początku, a te od

przebiegu dzisiejszej sesji w Stanach. Czy słaby wskaźnik zaufania

konsumentów będzie dla, byczych ostatnio, Amerykanów wystarczającym powodem

do pogłębienia spadków? Jeśli tak, to jutro zaczniemy jeszcze niżej i

faktycznie będą przesłanki, by myśleć, że odbiliśmy się od ograniczenia

Reklama
Reklama

trójkąta. Nie zdziwiłbym się jednak, jeśli Amerykanie wmówią sobie jakąś

odkrywczą, byczą a jakże, interpretację tego niskiego wskaźnika i zamkną się

powyżej poziomu z chwili naszego zamknięcia. Wtedy popyt będzie miał dobrą

sposobność do ataku i znowu będziemy testować szczyty. Uważam dzisiejszą

sesję za nierozstrzygniętą. Pozostaję przy zdaniu, że na krótkie pozycje

Reklama
Reklama

można polować, jeśli zamknięcie sesji dokona się pod poziomem 1370 pkt. Na

razie nic takiego nie miało miejsca. Może coś jutro się wyklaruje.

Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama