ponad roku ze strony Fed mamy ciągłe pocieszanie, że obecna sytuacja nie
jest może dobra, ale za to najbliższe kwartały będą już lepsze. I tak co
miesiąc. Ale nie chce być lepiej. Po wojnie poprawiły się wskaźniki
nastrojów, co miało być pierwszym przejawem ożywienie. Potem były niewyraźne
publikacje i wreszcie cios - słaba sytuacja na rynku pracy. Teraz spadł
również wskaźnik zaufania konsumentów. Czy ten cały ostatni wzrost nie był
trochę na wyrost? Tak wyniki spółek są lepsze, ale dynamika ich wzrostu nie
jest współmierna do wzrostu na rynku akcji. Pewnie wątpliwości zostaną
rozwiane jutro i pojutrze, gdy dowiemy się, na ile wstępnie oszacowano
dynamikę PKB w USA w II kw oraz jak wyglądał rynek pracy w czerwcu.
Po regularnej sesji nie wydarzyło się nic, co miałoby jakiekolwiek znaczenie
dla naszych notowań. Kilka spółek publikowało wyniki, ale trudno znaleźć
coś, co szczególnie by zainteresowało. AHI na koniec notowań wyniósł -0,05%.
Obecnie kontrakty w USA notują lekki spadek wobec fair value (NQ -5.43
SP -1,16).
U nas pewnie po wczorajszej przecenie przyjdzie otrzeźwienie. Nasz rynek
zamknął się oczywiście w chwili, gdy indeksy w USA zaliczały minimum sesji
Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Zaczniemy więc sesję nad wczorajszym
zamknięciem, a to sprawi, że nadal nie będzie wiadomo, co faktycznie rynek
ma zamiar zrobić. Wczorajsze zbliżenki. Zamknięcie sesji
poniżej poziomu 1370 pkt da poważne przesłanki do oczekiwania spadków. Teraz
jest jeszcze na to za wcześnie. KJ