Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 01.08.2003 08:25

Przebieg wczorajszej sesji w USA sygnalizuje, że inwestorom czegoś brakło we

wczorajszych danych makro. Dynamika PKB była dobra, choć nie należy

zapominać, że w dużej mierze to zasługa wojny. Będąc jednak obiektywnym,

należy stwierdzić, że zanotowano poprawę w popycie konsumpcyjnym oraz

przedsiębiorczości. Wczoraj opublikowano dobry wskaźnik aktywności

Reklama
Reklama

gospodarczej w rejonie Chicago. No i nie zapominajmy o lepszych danych o

liczbie wniosków o zasiłek. Mimo tej serii optymistycznych danych, rynek

przed końcem sesji zawrócił i oddał ponad połowę poprzedniego wzrostu w

przypadku Nasdaq.gif lub prawie cały wzrost, jak w przypadku Dow.gif

SP500.gif Można to odczytywać jako schemat "kupuj plotki-sprzedaj fakty",

ale problem w tym, że wczoraj to była tylko pierwsza porcja tych faktów.

Reklama
Reklama

Dziś mamy drugi dzień publikacji danych. Będzie ich nawet więcej. Raport z

rynku pracy ze stopą bezrobocia i zmianą liczby miejsc pracy w sektorze

pozarolniczym, wskaźnik ISM, wskaźnik nastrojów wśród konsumentów oraz

wydatki na inwestycje budowlane. Czyżby bano się tych danych. Chyba nie. O

ile rynek pracy może nie zaskoczyć pozytywnie, to reszta ma taką szansę i to

powinno być dyskontowane.

Reklama
Reklama

Problem tkwi gdzie indziej. Wczoraj po publikacjach makro po raz kolejny

zanurkowały ceny obligacji. W środę trochę one odbiły i już pojawiały się

głosy, że być może jest to koniec spadku. Wczorajszy dzień udowodnił, że

jednak nie. I to w dobitny sposób. Proszę tylko spojrzeć na wczorajszą

świecę na wykresie cen kontraktów na obligacje 30-letnie obligacje.gif Robi

Reklama
Reklama

wrażenie. nadal wzrasta więc poziom rynkowych stóp procentowych. Ponownie

pojawiły się obawy, czy ten wzrost nie spowoduje, że wykluwające się

ożywienie (nie licząc wydatków na zbrojenia PKB w II kw wzrosło o 0,7%)

zostanie zduszone przez wysokie stopy procentowe. Tu już nawet Fed niewiele

może pomóc.

Reklama
Reklama

Po sesji wyniki podał Walt Disney. Spółka zarobiła w II kw. 400 mln dolarów,

czyli 19 centów na akcję. To o 3 centy lepiej od prognoz. Notowania

posesyjne spółka zakończyła wzrostem o 2.6%. AHI skończył znacznie słabiej

bo na +0,04% Obecnie kontrakty w Stanach notują nieco ponad. 2 pkt wzrostu

nad fair value.

Reklama
Reklama

Jak to się ma do nas? Słaba końcówka notowań w Stanach pewnie odbije się na

początku sesji w Niemczech. Także na naszym rynku wczorajszy końcowy

optymizm może być wyhamowany. My mamy jeszcze spój powód do zadowolenia

związany z wczorajszą publikacją danych o wysokości deficytu na rachunku

bieżącym. Nie sądzę jednak by to pozwoliło na otwarcie na poziomie

wczorajszego zamknięcia. Spodziewam się początku o kilka punktów niższego.

Pierwsze godziny notowań mogą być ciekawe, ale zdaje się, że szybko

wpadniemy w konsolidację oczekując na amerykańskie dane makro. Wcześniej, o

10:00 mamy PMI dla strefy euro, ale pewnie nie spotka się ono ze zbyt

gwałtowną reakcją rynku. Kontrakty.gif Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama