Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 07.08.2003 17:08

Cóż można powiedzieć, po takiej sesji, jak dzisiejsza? Trend mamy wzrostowy,

co po raz kolejny zostało udowodnione i po raz kolejny zostali ukarani ci,

który w tą prawdę śmieli wątpić. Nie obyło się bez klapsa dla piszącego te

słowa. Moment do przeprowadzenia ataku popytu był wyśmienity i trzeba

przyznać inicjatorom, że akcja zakończyła się spektakularnym sukcesem.

Reklama
Reklama

Sesja zaczęła się niezbyt pomyślnie dla byków. Ceny zjechały do poziomu 1340

pkt. Wydawało się, że nadal jesteśmy w korekcie spadkowej, gdy pojawił się

pierwszy popyt na papierach PEO, PKN i TPS. Nie był on wielki więc wyskok

cen na rynku terminowym zdawał się zbyt duży. Popyt na kasowym jednak nie

ustępował i powoli przybierał na sile. Po dłuższym ciągnięciu rynku przez

trzy spółki, zaczęło się kupowanie pozostałych. Indeks właściwie bez przerwy

Reklama
Reklama

rósł. Kontrakty zatrzymały się na poziomie 1368 pkt. Tu bowiem można było

wykreślić, prawe górne ograniczenie ewentualnej formacji diamentu. Postój

nie był jednak długi. Diamenty, jak również inne precjoza powoli zostawały

niedźwiedziom odbierane. Wybicie ponad poziom 1368 pkt zasygnalizował, że

nie jest to tylko wzrost w ramach formacji, ale coś większego. Końcówka

sesji to potwierdziła, gdy najpierw indeks, a po kilkudziesięciu minutach

Reklama
Reklama

kontrakty zanotowały maksy całego trendu trwającego od marca. W tym momencie

wszelkie nadzieje na spadek po środzie z ubiegłego tygodnia ulotniły się baz

śladu. No, właściwie ślad został - na rachunkach niedźwiedzi.

Spadek od 1388 do 1340 pkt każe przypuszczać, że teraz wzrost potrwa do 1417

pkt. na co wskazuje "Fibonacci". Zakres poprzedniego spadku dawał podstawę

Reklama
Reklama

do oczekiwania na wzrost do okolic 1410 pkt. Jak pokazuje dzisiejsza sesja,

której rozpiętość wyniosła 55 pkt, są to okolice dostępne już jutro. Są

jednak dwa poważne warunki. Po pierwsze, wykres musi pokonać linię trendu

łączącą wszystkie trzy ostatnie szczyty. Po drugie, rynek w USA musi

przynajmniej pójść w bok. Sytuacja na tamtejszych indeksach jest dość słaba

Reklama
Reklama

i ewentualne spadki za oceanem utrudnią bykom zadanie, choć, jak pokazała

dzisiejsza sesja, nie uniemożliwia zwyżki. Wydaje się, że nasz rynek wyrwał

się z więzów korelacji i żyje własnym życiem. Jeśli w Stanach sytuacja

znacząco się nie popsuje, to taką beztroską możemy trochę jeszcze się

nacieszyć.

Reklama
Reklama

Wnioski po takiej sesji raczej nikogo nie zaskoczą. Wzrost jest

kontynuowany, a jutro o innych niż długie pozycje można pomyśleć, dopiero po

zejściu poniżej dzisiejszego dołka. Kontrakty01.gif Co szybsi gracze mogą

pomyśleć o zajęciu krótkich pozycji w przypadku zamknięcia poniżej 1360 pkt,

ale kto się na to teraz zdobędzie? Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama