Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 19.08.2003 17:08

Przebieg sesji był niemal analogiczny do wczorajszych notowań. Na początku

sesji kontrakty zanotowały nowy maks trendu (1480 pkt) i wraz z początkiem

handlu akcjami rozpoczęła się dynamiczna wyprzedaż. Nie tylko skala spadku

była podobna, ale też styl w jakim został wywołany. Problemem byków są

największe spółki, które od środowej korekty są w niełasce niektórych

Reklama
Reklama

funduszy. O źródłach tego podziału rynku pisałem już wielokrotnie.

Dla kontraktów niestety to sprawa kluczowa, więc każda słabość takich spółek

jak TPS, PKN, czy PEO od razu inicjuje mocną wyprzedaż. A dzisiaj to właśnie

te trzy spółki, ze wskazaniem na TPS były liderami nie tylko obrotów, ale i

spadków. Po raz kolejny bardzo wyraźnie któryś z funduszy pozbywa się dużych

pakietów. Na szczęście jest komu, bo także analogicznie do wczorajszej sesji

Reklama
Reklama

przecena indeksu o 1% natychmiast wywołała bardzo duży popyt łapaczy korekt.

Takie kolejne odreagowanie dość wyraźnie pokazuje, że nastroje na rynku są

bardzo bycze i popyt na razie nie pozwoli na żadną większą przecenę. Mówiąc

jednak o tym odbiciu warto też zauważyć, że wczoraj pomimo wyraźnej

dystrybucji któregoś z dużych graczy, te największe spółki też brały udział

w popołudniowym odreagowaniu. Dzisiaj z wymienionej trójki odbijała tylko

Reklama
Reklama

TPS, a i tak zamknięcie wypadło przy minimach. Wzrost wyszedł głównie od

średnich spółek, a sesję zakończył nieco sztuczny wyskok na nowe maksy KGHM.

Oczywiście bardzo trudno wskazać konkretnie który z inwestorów wyprzedaje

największe spółki, ale na pewno można stwierdzić, że dopóki ta podaż z TPS,

PKN i PEO nie ustąpi, to nawet przy hossie średnich i mniejszych spółek

Reklama
Reklama

indeks będzie mieć poważne problemy z trwałym pokonaniem 1500 pkt. Z kolei

jeśli do końca tygodnia popyt demonstracyjnie nie przekona podaży do

przeniesienia się na nieco wyższe poziomy, to każda taka kolejna sesja

słabości dużych spółek prowokować będzie (na kontraktach) do zdecydowanie

głębszej korekty niż te ostatnie.

Reklama
Reklama

Na razie jednak jeszcze sytuacja na rynku się nie zmieniła, a nastroje choć

nadwątlone ostatnimi niepewnościami przed oporem 1500 pkt, dalej pozostają

bycze i nie pozwalają na korektę większą niż 1%. Optymizm na GPW

odzwierciedla też ankieta Pentora, służąca do obliczania wskaźnika Pengab.

Pisałem już o tym we wcześniejszych komentarzach, ale powtórzę dla mniej

Reklama
Reklama

wytrwałych czytelników. Podany dzisiaj wskaźnik koniunktury bankowej Pengab

wzrósł po raz trzeci z rzędu (o 1,3 do 22 punktów). Jest to najwyższy

poziom od sierpnia ubiegłego roku, kiedy indeks osiągnął 23 punkty. Co

prawda warto przy tej okazji zauważyć, że sierpień w zeszłym roku był

ostatnim miesiącem wzrostu tego wskaźnika. Nas jednak zdecydowanie

bardziej interesuje jeden ze wskaźników prezentowanych tutaj od paru

miesięcy, a pokazujący opinię bankowców o rynku akcji. Saldo prognozy popytu

na akcje wzrosło w ostatniej ankiecie (6-11 sierpnia) do poziomu +24, co

choć jest wartością bliską grudniowym szczytom, to przy takiej hossie

wydawać się może, że nie oddaje ekstremalnego optymizmu Wykres.gif To jednak

moje subiektywne odczucie, bo spodziewałem się większego optymizmu bankowców

po tych wzrostach. Warto przy tym też zauważyć, że taki odczyt był przy

rekordowym w ostatnim roku wskaźniku pokazującym popyt na akcje w badanych

placówkach. Popyt wzrastał w 29% placówek a malał tylko w 9%. Czyli saldo

oceny polepszyło się do 20 pkt. podczas gdy przy grudniowym szczycie było to

tylko +13 pkt. Z jednej strony można to interpretować jako ogromne

zainteresowanie funduszami inwestycyjnymi. Żadna nowość, ale jeśli

przybierze euforyczne rozmiary, to wiadomo co to oznacza dla giełdy. W

sierpniu zeszłego roku (testowanie dołka bessy) było -26 pkt.. Na razie można tylko zgadywać, czy słabość dużych

spółek i zbieranie sił pod 1500 pkt. przybierze formę konsolidacji, czy też

może jednak głębszej korekty. Na razie nie ma sygnałów, że to drugie, a

jeśli ktoś liczy na negatywny wpływ takich wydarzeń jak zamach

terrorystyczny w siedzibie ONZ w Iraku, to choć nie brzmi to dość trafnie,

ale to "nie ta skala" by już przyzwyczajone do tego rynki miało to wpędzać w

kłopoty. Kontrakty01.gif Indeks01.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama