wytrwałych czytelników. Podany dzisiaj wskaźnik koniunktury bankowej Pengab
wzrósł po raz trzeci z rzędu (o 1,3 do 22 punktów). Jest to najwyższy
poziom od sierpnia ubiegłego roku, kiedy indeks osiągnął 23 punkty. Co
prawda warto przy tej okazji zauważyć, że sierpień w zeszłym roku był
ostatnim miesiącem wzrostu tego wskaźnika. Nas jednak zdecydowanie
bardziej interesuje jeden ze wskaźników prezentowanych tutaj od paru
miesięcy, a pokazujący opinię bankowców o rynku akcji. Saldo prognozy popytu
na akcje wzrosło w ostatniej ankiecie (6-11 sierpnia) do poziomu +24, co
choć jest wartością bliską grudniowym szczytom, to przy takiej hossie
wydawać się może, że nie oddaje ekstremalnego optymizmu Wykres.gif To jednak
moje subiektywne odczucie, bo spodziewałem się większego optymizmu bankowców
po tych wzrostach. Warto przy tym też zauważyć, że taki odczyt był przy
rekordowym w ostatnim roku wskaźniku pokazującym popyt na akcje w badanych
placówkach. Popyt wzrastał w 29% placówek a malał tylko w 9%. Czyli saldo
oceny polepszyło się do 20 pkt. podczas gdy przy grudniowym szczycie było to
tylko +13 pkt. Z jednej strony można to interpretować jako ogromne
zainteresowanie funduszami inwestycyjnymi. Żadna nowość, ale jeśli
przybierze euforyczne rozmiary, to wiadomo co to oznacza dla giełdy. W
sierpniu zeszłego roku (testowanie dołka bessy) było -26 pkt.. Na razie można tylko zgadywać, czy słabość dużych
spółek i zbieranie sił pod 1500 pkt. przybierze formę konsolidacji, czy też
może jednak głębszej korekty. Na razie nie ma sygnałów, że to drugie, a
jeśli ktoś liczy na negatywny wpływ takich wydarzeń jak zamach
terrorystyczny w siedzibie ONZ w Iraku, to choć nie brzmi to dość trafnie,
ale to "nie ta skala" by już przyzwyczajone do tego rynki miało to wpędzać w
kłopoty. Kontrakty01.gif Indeks01.gif MP