Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 20.08.2003 16:28

Dzisiejsza sesja zdecydowanie różniła się od dwóch poprzednich z tego

tygodnia. Nie chodzi tu tylko o żałosną aktywność, która przypomniała czarne

wiosenne miesiące marazmu. Chodzi też, a właściwie w głównej mierze, o brak

poważniejszego popytu. Nie wyglądało to na sesję będącą częścią mocnego

trendu wzrostowego.

Reklama
Reklama

Notowania zaczęły się od poziomu dokładnie odpowiadającemu wczorajszemu

zamknięciu. Dobre wtorkowe regularne notowania w Stanach mogły pomóc bykom,

gdyby nie notowania posesyjne i reakcja na wyniki HP. Także wynik wyszedł na

zero. Szybko do głosu doszli sprzedający, którym udało się sprowadzić ceny

do poziomu 1448 pkt. Stało się to tuż po rozpoczęciu notowań na rynku

kasowym. Ten szybki spadek był trochę na wyrost, gdyż wprawdzie rynek nie

Reklama
Reklama

grzeszył mocną, to jednak nie był aż tak słaby. Popyt zdobył się na wysiłek

i wyprowadził ceny wyżej. Udało się nawet zbliżyć do krótkiej linii trendu

opartej na dwóch ostatnich lokalnych szczytach intra (oba z wtorku)

Kontrakty01.gif Właśnie, udało się zbliżyć do tej linii, ale nie

przetestować. Rynek zawrócił tuż przed nią. Przyznam, że dziwne to było

zachowanie, bo trend zdaje się być nadal silny, a przecież linia ta nie jest

Reklama
Reklama

jakimś poważnym oporem, który mógłby zagrozić posiadaczom długich pozycji.

To nie wróżyło niczego dobrego i faktycznie do końca sesji nie udało się

pokonać tego szczytu. Ba, do końca sesji nie udało się bykom pokonać

wspomnianej linii, która teraz odgrywa rolę krótkoterminowego poziomu oporu.

Jej wielkość w stosunku do wielkości panującego trendu jest oczywiście

Reklama
Reklama

znikoma. Nie chodzi tu o szukanie na siłę sygnałów słabości rynku. To może

być raczej przesłanka dla tych, którzy jeszcze nie posiadają długich

pozycji. Pokonanie linii może okazać się dobrym sygnałem kupna dla

krótkoterminowych długich pozycji.

W średnim terminie nic się nie zmieniło. Popyt wprawdzie dziś nie błyszczał,

Reklama
Reklama

ale i podaży większej nie było. Rynek był w stanie równowagi, o czym

świadczy choćby zamknięcie na poziomie otwarcia oraz wczorajszego

zamknięcia. To są także okolice połowy dzisiejszej rozpiętości. Taka świeca

zwie się doji i należy ją odczytywać jako przeczekanie. Zbyt daleko idących

wniosków w związku z brakiem nowego szczytu bym nie wyciągał. W tej chwili

Reklama
Reklama

wydaje się, że trend nie jest zagrożony, a słabość popytu może szybko minąć.

Zresztą nie była ona na tyle wielka, by choćby pomyśleć o krótkich

pozycjach. Na to w tej chwili jest zdecydowanie za wcześnie. Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama