Skok na kontraktach w USA podziałał ożywczo i na nasz rynek. Kasowy rośnie,
ale to teraz terminowy lśni pełnym blaskiem. Po skoku cen do 1580 pkt
okazało się, że po stronie podaży zabrakło ofert. Ciekawie wyglądała ta
dysproporcja, gdy na K leżało po kilkadziesiąt sztuk, a na S kilkanaście.
Efekt jest taki, że Kontrakty parte przez popyt wyskoczyły nad indeks. Mamy