Wracając na chwilę do tej porannej przeceny, warto zwrócić uwagę, że niemal
analogiczną gwałtowną wyprzedaż, po otwarciu luką hossy na nowych szczytach,
rozpoczął węgierski Bux. Później jeszcze mocniejsze odreagowanie (włącznie z
nowym szczytem, czego zabrakło u nas) i kolejna fala bardzo mocnej
wyprzedaży sprowadzająca indeks do minimów na zamknięcie. Zarówno samo
zachowanie indeksu, jak i skala wahań można uznać za kopie ruchów WIG20.
Pytanie teraz, czy to ktoś kogoś dzisiaj naśladował, czy też kilku
zagranicznych inwestorów postanowiło jedynie przetasować portfele na obu
rynkach. Odpowiedź nie jest taka oczywista, ale i też nie ma dla nas aż
takiego znaczenia. Warto jednak o tym napisać, bo tak wyraźna korelacja na
dzisiejszej sesji powinna być przypomniana w momencie gwałtownego ruchu na
węgierskim parkiecie. Niezależnie jak wyglądać będzie wtedy sytuacja na GPW,
taka wyprzedaż na Bux powinna w przyszłości przynajmniej zmusić do
dwukrotnego zastanowienia się nad kupnem (tak przy okazji, Bux rozpoczął
wyprzedaż dzisiaj już przed 10:00)
Podsumowując nie można powiedzieć, że sesja była przełomem. Na pewno
skończyła na razie euforyczne pompowanie rynku. Ale 3 pkt. spadek kontraktów
i 4 pkt. spadek indeksu to nie są jeszcze sygnały, które mogłyby odwrócić
trend. Choć może źle powiedziałem - mogłyby być takimi sygnałami, gdyby
poranny wyskok był znacznie większy niż maks 1767 pkt na kontraktach i do
tego nie pochodził z nieco sztucznego popytu (przymusowego zamykania
pozycj