Po raz kolejny bardzo słabe zachowanie największych spółek przekonywało, że
prędzej wyjdziemy dołem. 4 najcięższe w indeksie spółki były z jednej strony
liderem obrotów, a z drugiej niemal wszystkie cztery (KGHM, PEO, PKN, TPS)
spadały najwięcej od wczorajszego zamknięcia. Taka słabość w połączeniu z
tak dużą aktywnością (70% rynkowych obrotów) nie świadczyła dobrze o rynku i
faktycznie została potwierdzona wyjściem dołem z konsolidacji.
Przeceny nie zatrzymywały decyzje ECB, czy Banku Anglii (bez niespodzianek),
ani dobre (ale w większości zdyskontowane i ignorowane) dane z
amerykańskiego rynku. Skończyliśmy przy minimach, w samej końcówce wpadając
w kontraktach w małą panikę (PKN schodząc na nowe minima dał sygnał). Panikę
? Tak, jeśli spojrzy się na bazę i liczbę otwartych pozycji. Końcówka sesji
to paniczna ucieczka byków, czyli podaż głównie stanowili zamykający długie
pozycje, co natychmiast zniwelowało bazę do zera.
Podsumowując - należało się. W połowie za zbyt euforyczne wzrosty w ostatnim
okresie, a w połowie za słabiutkie zachowanie rynku na ostatnich sesjach.
Jeśli spojrzeć na wykresy intraday to bez zamknięcia luki bessy i wyjściu
nad linie trendu spadkowego trudno będzie mówić o sile rynku Indeks01.gif
Kontrakty01.gif (na kontraktach będzie to ta niższa). Ale z drugiej strony
już dzisiaj kontrakty zeszły w okolice 1650 pkt., a indeks nie zamknął
poniedziałkowej luki hossy, dając nadzieję na jakieś podwójne dno intraday.
Prkamy się w okolicach
wsparć przy 1600 pkt. na Kontrakty01.gif i 1591pkt. na Indeks01.gif MP