Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 15.09.2003 08:50

Nawet Reuters nie wysilał się za bardzo tłumaczeniem piątkowego wzrostu

zrzucając wszystko na karb analizy technicznej. Tak naprawdę przydałoby się

częściej, bo często zachowania rynku nic innego nie "tłumaczy". Dow.gif

Nasdaq.gif SP500.gif Gdyby patrzeć tylko na dane makro - indeks nastroju i

sprzedaż detaliczną, to wyjście na plusy było niezasłużone.

Reklama
Reklama

Z danych makro możliwe, że dość znaczące okaże się, że zaczynamy wchodzić w

okres publikacji za IV kwartał. Warto pamiętać, że 2 lata temu mieliśmy

zamach na WTC, który bardzo mocno spowolnił aktywność gospodarczą w IV

kwartale 2001 r. Przy danych w 2002 roku spowodowało to, że "komputery"

uwzględniające czynniki sezonowe oczekiwały w ostatnim kwartale słabszych

danych i prognozy były nieco zaniżone. Teraz dane uwzględniać będą, że w IV

Reklama
Reklama

kwartale była wyraźna poprawa w gospodarce (bo w 2002 roku nie było takiego

spadku aktywności jak w 2001 roku), więc prognozy mogą być zbyt wygórowane.

A publikacji w tym tygodniu nie zabraknie. Z najważniejszych to czwartkowe

LEI, środowe dane z rynku nieruchomości, wtorkowe CPI, oraz dzisiejsze

publikacji. O 14:30 z reguły ignorowane informacje o zapasach

przedsiębiorstw (dane za lipiec - prognoza +0,0%) i deficytu na rachunku

Reklama
Reklama

bieżącym w II kwartale (prognoza -138 mld). Za to o 15:15 rynkowy nius dnia,

czyli produkcja przemysłowa za sierpień Wykres1.gif i wykorzystanie

potencjału produkcyjnego Wykres2.gif Nie można w tym tygodniu oczywiście

zapomnieć o wtorkowym komunikacie FED (nikt nie oczekuje redukcji stóp, ale

może w końcu padną z ust Greenspana jakieś konkrety na temat gospodarki)

Reklama
Reklama

oraz dniu wiedźm w piątek, gdy wygasać będą kontrakty i opcje, co zawsze

wprowadza trochę zamieszania na rynek. U nas dzisiaj publikacja inflacji w

sierpniu i to dane mające znikome znaczenie dla rynku. Uśredniona prognoza

mówi o wzroście +0,7%. Ważniejsza dla rynków będzie środowa dynamika

produkcji przemysłowej.

Reklama
Reklama

Z wydarzeń w weekend należy wspomnieć o estońskim "tak" dla wejścia do UE

oraz o szwedzkim "nie" dla przyjęcia euro. Może to dzisiaj osłabić lekko

osłabić europejską walutę, bo część inwestorów po śmierci minister spraw

zagranicznych spodziewała się jakiejś niespodzianki. Nie wydaje się jednak,

by miało to znaczenie dla giełdowych parkietów.

Reklama
Reklama

Większą uwagę inwestorzy w Eurolandzie i na naszym rynku przywiązywać będą

do odrobienia całych strat w USA. Z rana szykują się więc plusy, które dla

naszego rynku są o tyle istotne, że oddalą Kontrakty.gif i Indeks.gif od

dołków z ostatnich dni, a to natychmiast rozbudza nadzieję na potrójne dno i

koniec korekty. Pamiętamy jednak, że ostatnie podwójne dno intraday bardzo

szybko się załamało i rynki nie zrealizowały do końca zasięgu wzrostu. Nie

znaczy to, że trzeba AT odstawić w kąt. Jednak przypomnieć też trzeba, że

sygnałem kupna w takim przypadku będzie dopiero pokonanie na Kontrakty.gif

ostatniego szczytu w okolicach 1565 pkt. a na Indeks.gif tuż nad 1560 pkt.

Po ostatniej dominacji podaży dopiero to mogłoby być sygnałem kupna, bo z

łapaniem dołka na tych poziomach i przy ostatnich nastrojach nie należy się

spieszyć. Patrząc na Indeks.gif zdecydowanie lepszym do tego poziomem jest

obszar 1480-1500 pkt. gdzie roi się od wsparć, począwszy od wykresu

intraday, poprzez dzienne świeczki WIG20.gif a na zniesieniach skończywszy

Zniesienia.gif "Irrational exuberance" było w ostatnich tygodniach ogromne,

ale tak silny wzrost sprawił, że fundusze inwestycyjnie dostały darmową

reklamę i ponownie wróciły do łask. Zapominając o fundamentach, zdziwiłbym

się, gdyby przy 1480 pkt. na indeksie nie znalazła się "grupa trzymająca

giełdową władzę", która nie będzie chciała dopuścić do dalszej przeceć Bux.gif który po wtorkowym odwrocie

szykuje się do głębszego spadku. Zanegowanie tak silnego sygnału wydaje mi

się mało prawdopodobne, ale niedźwiedzi ręcznik trzeba będzie rzucić przy

nowych szczytach. Ze spadkiem nie ociągało się za to na piątkowej sesji

Zloto.gif Po ostatnim wzroście przez rynek przeszła fala realizacji zysków,

która zapoczątkować może korektę. W 2002 roku, w okolicach rocznicy 11

września złoto testowało szczyty z przełomu maja/czerwca. W tym roku iracka

wojna szczyt ustanowiła w lutym, ale przełom maja/czerwca to także kolejny

punkt odwrotu od wzrostów ceny złota. Analogicznie do zeszłego roku,

Zloto.gif czeka teraz miesiąc realizacji zysków.

Góra dół ? Softbank raczej góra, bo Puls Biznesu "grzeje" go na pierwszej

stronie prognozą prezesa mówiącego o wzroście kursu z obecnych 30 pln na 80

pln. A cały rynek ? Powinien zacząć i skończyć na plusach, a o tym czy tak

będzie zadecydują dwie rzeczy. Jak już wspomniałem, taki początek rozbudzi

nadzieje na potrójne dno intraday i może podciągnąć rynek. Zagrożenia są

dwa - pierwsze standardowe ostatnio, czyli słabość rynku w tej bardzo

dynamicznej korekcie, a drugie to cena jaką zapłacił DT za pakiet Polskiej

Telefonii Cyfrowej należący m.in. do Elektrimu. Kwota 1,1 mld nie powala na

kolana, choć niektórzy powiedzą, że ścina z nóg. Rynek wyceniał ten pakiet

nawet na dwa razy tyle. Oczywiście wszyscy świadomi są specyficznej sytuacji

zadłużonego Elektrimu, ale będą też inwestorzy, którzy zaczną powątpiewać,

czy rynkową wyceną jest analiza banków, czy też to ile ktoś chce za produkt

zapłacić. Opinię tą zobaczymy dzisiaj głównie na KGHM i PKN, które jak huczą

plotki szykują się do sprzedaży swoich komórkowych pakietów. Jeśli rynek

przestraszy się tak niskiej wyceny PTC, to nie będzie trudno o dramat na

tych dwóch spółkach. Na razie pozostaje obserwacja czwartkowo/piątkowych

dołków. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama