Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 16.09.2003 08:57

Nasz rynek tkwiąc wczoraj w konsolidacji, w porównaniu do ostatnich tygodni

można mówić wręcz o marazmie, trafnie "przewidział" zachowanie indeksów w

USA - tam też wczoraj nudna sesja konsolidacji. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Na rynek nie napływały wczoraj żadne istotne informacje, które nie byłyby

znane już przed sesją.

Reklama
Reklama

Dane makro nie były żadnych wydarzeniem, bo uwzględniając rewizje nie

różniły się wiele od oczekiwań analityków. Z informacji ze spółek na

pierwszym miejscu było podwyższenie informacji dla IBM przez UBS, ale kto

pamięta zeszły tydzień, ten mógł tylko czuć większą niepewność, a nie

wskazanie kierunku dla tych akcji. W zeszłym tygodniu Citigroup obniżał

rekomendacje dla tych akcji (wtedy na sesji lekko wzrosły, teraz lekko

Reklama
Reklama

spadły), a jeśli przyjrzeć się raportom, to wręcz z analogicznych powodów.

Handel wstrzymywało też oczekiwanie na dzisiejszy komunikat FED, choć po

cichu wszyscy mówią, że po pierwsze stopy i tak nie zostaną zmienione, a po

drugie od dłuższego czasu z ust Greenspana nie można usłyszeć nic

konkretnego, więc i tym razem rynek nie dostanie wyraźnej diagnozy

gospodarki. Paradoksalnie dla indeksów dobrze - los rynku pozostanie w

Reklama
Reklama

rękach amerykańskich analityków, mogących dowolnie zinterpretować

"greenspeak".

Z braku laku wydarzeniem dnia był wczoraj zbliżający się huragan Isabel.

Obawy o skalę zniszczeń mocno przeceniły spółki ubezpieczeniowe, ale każdy

kij ma dwa końce, więc mocno rosły wszystkie sieci handlowe (lider Home

Reklama
Reklama

Depot) dzięki oczekiwanej większej sprzedaży związanej z przygotowaniami do

huraganu. Znowu temat zupełnie dowolny, bo doświadczenia WTC pokazują, że

firmy ubezpieczeniowe "odbiją" sobie straty wyższymi stawkami, a z kolei

sprzedaż detaliczna wzrośnie teraz, a spadnie w czasie huraganu. Dla

indeksów nic innego jak tylko szum informacyjny.

Reklama
Reklama

Sporo szumu narobią też dzisiejsze dane makro. O 11:00 w Niemczech

opublikowany zostanie wskaźnik oczekiwań menedżerów ZEW za wrzesień.

Prognoza jest ogromnie optymistyczna (52,5) i choć poszczególne mniej znane

ankiety faktycznie pokazują niemiecki optymizm, to w większej skali łatwo o

rozczarowanie i przed 11:00 wstrzymałbym oddech, bo wyjątkowo ma szansę

Reklama
Reklama

wpłynąć to na rynki (w ostatnim okresie zupełnie ignorowane dane). O 12:00

dane o produkcji przemysłowej za lipiec w strefie euro. W Stanach z kolei

najważniejszy wspomniany wieczorny komunikat FED o 20:15 ale wcześniej o

14:30 rynki dostaną dane o inflacji (CPI) za sierpień.

Prognozy mówią o wzroście inflacji +0,3% i przy wartości bazowej +0,2%

Wykres01.gif Będzie lepiej gorzej ? To dość wysokie prognozy, ale warto też

pamiętać choćby o rekordowych cenach ropy w sierpniu. Inwestorzy najbardziej

ucieszą się z danych zgodnych z prognozami. Niżej przestraszą się deflacji,

a wyżej inflacji. Ja jeśli miałbym straszyć, to konsekwentnie tylko tym

drugim. W pierwszym etapie wzbudzi to radość z potwierdzenia ożywienia,

później strach przed podwyżkami stóp. Jeśli nałożyć na siebie wykres PPI i

CPI to choć nie zawsze występuje tutaj korelacja (sporo zależy od

koniunktury) to pewne zależności widać gołym okiem. Ostatni wzrost kosztów

produkcji powinien być jeszcze mocniej przerzucony na konsumentów.

PPI_CPI.gif Tak więc choć prognozy dzisiejszego CPI bardzo wysokie, to nie

powinno tak mocno zdziwić ich ewentualne przekroczenie. Przy wysokich

prognozach nie radziłbym jednak pod to "grać".

A u nas ? Za pisanie o naszym rynku po wczorajszej sesji można jedynie

dostać literackiego Nobla. Wszystko, czyli nic , zostało już powiedziane.

Sesja była spokojną konsolidacją i nie pozwala wyciągać zbyt daleko idących

wniosków. USA zupełnie nie pomogło w wyborze kierunku, w jego przebiciu warto też od razu wspomnieć, że w średnim

terminie na indeksie 1480-1500 pkt będzie mocno bronione. To poziom szczytów

ze stycznia 2002 i można to traktować jako linię szyi podwójnego dna.

Zejście niżej podważyłoby bycze marzenia o hossie i utrudniło optymistom

uznanie ostatnich spadków jako jedynie korektę i ruch powrotny po wybiciu

(właśnie nad poziom 1480-1500 pkt). Dla kontraktów analogiczne wsparcie

dopiero w okolicach 1460 pkt. Reasumując, na dzisiaj ruszyć powieką można

dopiero przy zejściu kontraktów pod 1510 pkt, lub wyjściu nad 1569 pkt. Przy

wczorajszej aktywności wystarczy mały impuls do takiego sygnału, a że więcej

w tym przypadku, to kierunku inwestorom na dzisiaj bym nie polecał.

Musiałbym zgadywać, że prędzej widziałbym ... lekki spadek. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama