pozycji. Jej wykreślenie otworzyło drzwi do kontynuacji wzrostu, ale nagle
ktoś przed nosem je zatrzasną, a na dodatek wykopał z korytarza na ulice.
Mamy byka siedzącego na chodniku i obserwującego, jak niedźwiedź podjeżdża
limuzyną witany niczym Kasia Figura w Międzyzdrojach. Łatwo się domyśleć, co
kołacze się w byczej głowie - sakramentalne zdanie z "Wilka i zająca" - Ja
ci jeszcze pokaże. Jest punkt zaczepienia. Spadek nie wyznaczył nowych
minimów. Oczywiście sesja była "za krótka", ale jutro mamy nowy dzień i
popyt może się otrząsnąć. Prawdę mówiąc wolałbym, by jednak doszło do
większego spadku, bo to rodzi nadzieję, że na rynku ciągle będzie się coś
działo. Problem w tym, że ewentualna obrona minimów może sprawić, że cały
wczorajszy i dzisiejszy wzrost służył jedynie do tego, by rozszerzyć zakres
konsolidacji. Kontrakty01.gif Takie rozwiązanie uważałbym za najgorsze. No
chyba, że będziemy mieli wahania od ściany do ściany w ciągu jednego dnia.
Indeks01.gif KJ