Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 18.09.2003 08:45

Wczorajsza sesja w Stanach z punktu widzenia polskiego gracza jest raczej

mało interesująca i pewnie nic nie wniesie do obrazu naszego rynku.

Wczorajszego wieczoru gracze bardziej skupili swoją uwagę na rodzimej

walucie, niż tym, co się działo za oceanem. Już pojawiły się pierwsze

podejrzenia, że mamy do czynienia z atakiem na złotówkę. Wzrost kursu

Reklama
Reklama

względem euro może wprawdzie pomóc eksporterom, ale jest przecież poważne

niebezpieczeństwo, że wzrostu obsługi zadłużenia SP. Poza tym, nie chodzi

tylko o kurs, ale przyczynę jego wzrostu. Osłabienie złotego może także

wynikać z faktu nieprzychylnego przyjęcia propozycji budżetowych na przyszły

rok oraz zarysu tego, co miałby się wydarzyć w latach następnych. To może

powodować, że inwestorzy będą od SP oczekiwali większej premii za ryzyko (bo

Reklama
Reklama

chyba nikt nie wierzy, że papiery skarbowe są jego pozbawione), a to

powoduje bezpośrednio zwiększenie kosztu finansowania długu, a tym samym

jego wzrost. SP nie może na dłuższą metę sobie pozwolić na odwoływanie

aukcji, gdyż potrzeba pożyczkowe państwa są ogromne, a przecież będą jeszcze

większe, gdy zaczną płynąć nasze zobowiązania do UE.

Można przypuszczać, że te czynniki będą teraz odgrywały większą rolę niż

Reklama
Reklama

nijaka sesja w USA. Może przypuszczać, że dziś nie kontrakty na SP500 lub

Nasdaq100 będą wyznaczać rytm sesji, ale poczynania uczestników na rynku

walutowym. Mimo to wspomnijmy tylko krótko o najciekawszych wydarzeniach z

wczorajszej sesji. Indeksy mocno się nie zmieniły Dow.gif Nasdaq.gif

SP500.gif utrzymując wcześniejsze zdobycze. Sektory, którymi interesowali

Reklama
Reklama

się kupujący to biotechnologie, złoto i spółki internetowe. Pod naporem

podaży broniły się spółki związane z wydobycie i przetwarzaniem ropy

naftowej i gazu ziemnego oraz linie lotnicze. Rynek obligacji nieco wrósł

nieznacznie wychodząc na lokalne szczyty trwającej obecnie korekty

wcześniejszych mocnych spadków.

Reklama
Reklama

Po sesji było równie mało zajmująco, co w jej trakcie. AHI zakończył

kwotowania spadkiem o 0,04%. Obecnie kontrakty w USA notują plusy względem f

air value utrzymując trend wzrostowy.

Dla nas ważnym jest, że złotówka nadal jest osłabiona i na razie korekta nie

jest zbyt głęboka, co rodzi obawy, czy nie będziemy świadkami kolejnej fali

Reklama
Reklama

wyprzedaży naszej waluty. Na rynku akcji ciążą także słabsze dane dotyczące

dynamiki produkcji przemysłowej. Nie są one fatalne, ale słabsze od

oczekiwań. To może sprawić, że wczorajsza słaba końcówka będzie dziś

kontynuowana. Poważne problemy byków zaczną się dopiero przy notowaniu

nowych minimów. Jeśli te zostaną obronione, to otrzymamy jedynie szerszy

kanał konsolidacji. Kontrakty.gif Indeks.gif Dziś w czasie sesji zapoznamy

się z cotygodniowym raportem o liczbie nowych wniosków o zasiłek dla

bezrobotnych w USA oraz z wartości indeksu wskaźników wyprzedzających. Nieco

wcześnie, w południe mamy także w planie wstępne dane dotyczące bilansu

handlowego strefy euro. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama