Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 19.09.2003 08:44

Wczoraj mieliśmy całkiem przyjemną sesję w Stanach. Indeksy ładnie wzrosły

zaliczając lokalne maksima. Chęć poszukiwania przyczyny tak dobrej sesji

sprawia, że ponownie można wpaść w pułapkę. Tłumacząc wzrost serwisy

rozpisują się nad cudownymi danymi makro. Bądźmy szczerzy, kto reaguje takim

wzrostem na raptem tylko o 10k mniejszą liczbę wniosków o zasiłek. Jestem

Reklama
Reklama

skłonny przyznać, że mogło to nieco poprawić nastroje, ale bez przesady.

Przecież taka mała różnica ma się nijak do oceny sytuacji na rynku pracy, a

takiej właśnie oceny próbuje się dokonać dzięki tym cotygodniowym raportom.

Już nie raz się zdarzało, że nawet mimo wyraźnych wskazań przez liczbę

wniosków występowania jakiejś tendencji, comiesięczny raport o rynku pracy

faktycznie tego nie potwierdzał.

Reklama
Reklama

Tak naprawdę ciężko jest wytłumaczyć, dlaczego wczoraj wzrosło. Może był to

wynik lepszych prognoz dotyczących huraganu Isabel. Wcześniejsze

przypuszczenia, co do siły wiatru okazały się przesadzone, co mogło wywołać

ulgę, że jednak straty pewnie nie będą takie duże. Dzięki temu można

tłumaczyć wzrost spółek ubezpieczeniowych. W końcu, to one miały pokryć

sporą część strat. Teraz można przypuszczać, że obciążenia te nie będą aż

Reklama
Reklama

tak wielkie, choć oczywiście póki Iza nie wygaśnie, można spodziewać się

wielu niespodzianek. Żywioł jest raczej mało przewidywalny. Zyskały wczoraj

także spółki produkujące sprzęt komputerowy oraz firmy telekomunikacyjne.

Zyskał także nieco indeks spółek "półprzewodnikowych", mimo iż analitycy

Goldman Sachs spodziewają się korekty na tym rynku w wielkości ok 15%.

Reklama
Reklama

Zyskały również spółki sektora finansowego po lepszych niż oczekiwano

wynikach Bear Stearns. Akcje spółki zyskały ponad 5%. Pomógł także Merrill

Lynch rosnąc 3,8% po podtrzymaniu przez Citi rekomendacji "kupuj" dla tej

spółki. GM zyskał nieco po informacji o podpisaniu porozumienia z związkami

zawodowymi.

Reklama
Reklama

Po sesji AHI zanotował niewielki spadek (-0,12%). Swoje wyniki opublikował

Red Hut. Okazały się one lepsze od oczekiwań (o 1c na akcję), co zaowocowało

wzrostem ceny akcji spółki o ponad 6%. Podobna sztuka nie udała się Palm.

Wyniki producenta ręcznych komputerów okazały się słabsze od prognoz, co

skutkowało spadkiem ceny o 4%. Obecnie kontrakty w USA notują lekki spadek w

Reklama
Reklama

stosunku do fair value.

Dla nas istotnym jest, że dobre nastroje po regularnej sesji nie zostały

poważnie zepsute w czasie handlu elektronicznego. Nie ma dziś ważnych danych

makro, co może skutkować nudną sesją. Jak pisałem we wczorajszym komentarzu

po sesji, szukałbym sygnałów kupna. Jeśli nie pojawią się na poziomie

wczorajszej konsolidacji to trzeba się będzie za nimi rozejrzeć niżej w

okolicach dołków. Póki jednak te sygnały się nie pojawią wejście w długa

stronę rynku będzie dość ryzykowne. Wzrost nie jest przecież przesądzony -

rynek sam musi wskazać nam, gdzie chce iść Kontrakty.gif Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama