Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 23.09.2003 08:37

Kończąc wczorajszą sesję byliśmy świadkami przeceny w USA. Inwestorom

amerykańskim nie udało się niestety podnieść i zanegować początkowego

spadku. Zamknięcie tamtejszych notowań dokonało się w pobliżu poziomu na

jakim były indeksy, gdy my kończyliśmy sesję. Z tego względu można wnosić,

że wczorajszy spadek indeksów w USA nie odbije się wielkim echem na naszym

Reklama
Reklama

rynku. Zresztą nasza obecna sytuacja jest na tyle zła, że wątpię, by nawet

optymistyczne zakończenie sesji za oceanem miało ozdrowieńczo wpłynąć na

nasz rynek.

Wszystkiemu winien dolar. tak przynajmniej zdają się twierdzić wszyscy

komentatorzy. Chodzi oczywiście o osłabienie amerykańskiej waluty, które się

pogłębiło po weekendowym apelu ministrów finansów krajów z grupy G-7 o

Reklama
Reklama

większą elastyczność z kształtowaniu kursów walutowych. Wprawdzie z imienia

nie zostały wymienione żadne kraje, ale domyślnie wiadomo, że chodzi o

interweniujące na własnym rynku Chiny i Japonię. Na parze dolarjen nastąpiło

faktyczne wybicie pod długoterminowe wsparcie. Ubiegłotygodniowe zapowiedzi

szefa BoJ o możliwych interwencjach nie potwierdzają się.

Słabszy dolar to dwie poważne reperkusje dla amerykańskiej gospodarki.

Reklama
Reklama

Jedna, dobra, to taka, że towary ze Stanów będą teraz relatywnie tanieć, co

może pomóc eksportować ich większe ilości. Druga reperkusją, jest to, że

przy słabnącym dolarze nawet nie zmieniające się ceny papierów denominowych

w dolarach faktycznie spadają w stosunku do innych walut. Nikt nie lubi

tracić więc wychodzi z inwestycji w amerykańskie papiery wartościowe. Efekt

Reklama
Reklama

widzieliśmy wczoraj. Spadały zarówno indeksy Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif ,

jak i obligacje.gif Na osłabieniu dolara zyskuje złoto, którego cena wczoraj

wzrosła o ponad $5 zloto.gif

A co ze spółek? W morzu spływającej byczej krwi były także wyspy szczęścia.

Taką wyspą była wczoraj Motorola. Po serii podwyżek rekomendacji (Merrill

Reklama
Reklama

Lynch, Deutsche Bank Securities, Morgan Stanley, SoundView Technology i CIBC

World Markets) dla tej spółki jej cena skoczyła o prawie 9%. A wszystko

dzięki piątkowej rezygnacji dotychczasowego szefa MOT. Wal-Mart zyskał

wczoraj 1,8% po potwierdzeniu, że mimo Panny Izy, która trochę namieszała w

USA, dynamika sprzedaży będzie się zawierać we wcześniej ustalonym

Reklama
Reklama

przedziale i to raczej w jego górnych wartościach.

Po sesji wahania były już znacznie mniejsze. AHI zakończył kwotowania "na

zero". Wyniki podał AutoZone wyższy zysk przy niższych przychodach nie

spotkał się z uznaniem rynku. Obecnie kontrakty w USA notują niewielkie

wzrosty względem fair value.

Dla nas najważniejsza pozostaje wczorajsza rodzima sesja. Słaby jej przebieg

z jeszcze słabszą końcówką pozwala mieć obawy, czy wsparcie na 1480 pkt się

utrzyma. Na razie można się spodziewać walki w tych rejonach, ale nie jest

wykluczone, że zejdziemy niżej. Byki po wczorajszym "pokazie" nie

pozostawiły dobrego wrażenia. Nagłe odrodzenie się popytu byłoby

zaskakujące. Na razie więc trzeba trzymać się krótkiej strony rynku. O

długich pozycjach można pomyśleć, gdy ceny wyjdą nad spadkową linię trendu.

Gracze szybsi mogą już reagować, gdy pojawiłby się wzrost, który wybiłby

ceny ponad wczorajszą konsolidację w połowy dnia, czyli nad 1525 pkt.

Kontrakty.gif Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama