Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 26.09.2003 08:38

Trwająca przez parę miesięcy konsolidacja na rynku amerykańskim przez część

analityków była brana za przystanek, ale tylko chwilowy. Ich zdaniem, rynek

się zatrzymał, by za zbyt szybkim wzrostem cen na rynku akcji (tego nikt nie

kwestionował) nadążyła nieco wolniej rozwijająca się gospodarka. Już kiedyś

o tym wspominaliśmy, że w takim razie gospodarka musi się rozwijać obecnie z

Reklama
Reklama

fenomenalną szybkością, skoro parę miesięcy starczy na dorównanie

kilkudziesięcioprocentowym wzrostom indeksów. Koncepcja "pogoni" była

lansowana w chwili, gdy rynek zdawał się wychodzić z konsolidacji górą.

Jakoś przecież należało to wytłumaczyć. Istnieje przeświadczenie, że każdy

analityk w każdej chwili jest w stanie wytłumaczyć każdy ruch rynku. W

konsekwencji dochodzimy do takich absurdów, które z lubością są później

Reklama
Reklama

powielane przez rzesze mniej zorientowanych inwestorów.

Po wczorajszej sesji mamy tłumaczenia, które są zdecydowanie sprzeczne z

tym, co jeszcze parę dni temu się mówiło. Teraz, po kilku nieprzyjemnych

spadkach, okazuje się, że pojawiły się poważne obawy, że rynek jest jednak

przewartościowany. Już(?) pojawiają się głosy, że P/E jest trochę za

wysokie, że ostatnie dane nie potwierdzają szybkiego ożywienia. W każdej

Reklama
Reklama

sytuacji znajdzie się powód do spadku. Tylko, jaka jest tego wartość dla

czytelnika? Czy pisanie, że właściwie to są powody do spadku, gdy już on

wystąpi, to trochę nie za późno? Przecież, gdy rynek wychodził w

konsolidacji górą, to P/E było jeszcze większe. Dlaczego wtedy o tym się nie

mówiło, a na czołówkach były nowe kilkunastomiesięczne rekordy indeksów i

Reklama
Reklama

nowe maksy roczne spółek.

Powód jest prosty. Komentarze pisze się zwykle po sesji. Skoro spadło to

trzeba znaleźć tego przyczynę. Ze wzrostem jest podobnie. Dlaczego trzeba?

Bo tego wymaga czytelnik. Tylko pozostaje pytanie, po co mu to? Czy obecność

na rynku jest związana z chęcią rozgryzienia rynku, czy też z zarabianiem?

Reklama
Reklama

Czy znając powody ostatniego wybicia z konsolidacji będziemy w stanie lepiej

przewidzieć kolejne ruchy? Wątpię. Po pierwsze, zawsze jest coś innego. Po

drugie, naszym zadaniem nie jest przewidywanie ruchu. Naszym zadaniem jest

zarabianie, a te sprowadza się do zmian pozycji w rytm zmian rynku. Będąc na

morzem i pływając w nim, nie walczymy z falami, nie staramy się utrzymywać

Reklama
Reklama

stałego poziomu, ale pozwalamy, by fale nas to uniosły, to obniżyły. Dlatego

udaje nam się utrzymać na powierzchni. Nie są ważne powody, ważny jest ruch

cen. Niewielu jest chyba takich, którzy w 100% by tak postępowali. Można się

posłużyć systemem mechanicznym, ale pewnie od czasu do czasu zdarzą się

momenty zwątpienia. Każdy chce, choćby po cichu, mieć świadomość

racjonalności swoich wyborów. Na rynku nie zawsze ma to miejsce.

Wróćmy do wczorajszej sesji. Już wydawało się, że przyjdzie odbicie. Ok

20:00 Dax zakończył sesję na małym plusie. Jednak tuż przez zakończeniem

notowań w Stanach, ponownie przyszło zwątpienie i indeksy zakończyły

notowania na swoich minimach Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Dlaczego? A, no

tak, bo P/E za wysokie. Pojawiają się tezy, że rynek BYŁ wykupiony. No tak,

był wykupiony to musiał spaść. Kodak spadł o 18% po przedstawieniu ambitnych

planów powolnego odchodzenia od tradycyjnej fotografii na rzecz cyfrowej.

Spółka planuje duże wydatki na inwestycje i przejęcia oraz duży wzrost

sprzedaży w ciągu najbliższych kilku lat. Gdzie haczyk? Spółka proponuje

cięcie wielkości dywidendy o 50%.

Po sesji ocieplenie nastrojów nie przyszło. AHI zakończył kwotowanie na

minusie (-0,11%). Kontrakty w tej chwili notują spadki wobec fair value. W

przypadku tych na Nasdaq100 jest to spadek znaczny (-8pkt), a serwisy tego

nie pokazują. Od wartościziomu

oporu, jakim jest linia trendu spadkowego Kontrakty.gif Można ją uznać za

górne ograniczenie klina zniżkującego. Wyjście wyżej mogłoby wygenerować

sygnał kupna. Teraz stoi to pod znakiem zapytania. Zwłaszcza, że Dax nam nie

będzie pomagać spadkiem "nadrabiającym zaległość" z wczorajszego dnia. W

czasie sesji podane zostaną ostateczne dane dotyczące dynamiki PKB w II kw w

USA. (14:30). Tuż przed zamknięciem dowiemy się ile faktycznie wyniósł

wskaźnika nastrojów konsumentów liczony przez Uniwersytet Michigan (po

15:45). Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama