Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 06.10.2003 18:31

Trochę zaskakujący mocny wzrost na początku tygodnia zdecydowanie podwyższył

oczekiwania co do kolejnych czterech dni. Mamy nadzieję, że teraz w iście

hitchcockowskim stylu, po trzęsieniu ziemi napięcie będzie stale rosło

(razem z kursami). Dzisiejszy wzrost pozwala sądzić, że to początek czegoś

większego, a skoro tak, to warto się zastanowić, czy nie jest to powrót do

Reklama
Reklama

trendu wzrostowego.

Technicznie rynek wygląda obiecująco. Nastąpiło wybicie z kanału spadkowego.

Sam moment wybicia, trzeba to przyznać, nie był zbyt efektowny. Przez połowę

sesji mieszaliśmy się w okolicy oporu oczekując na jakiś bardziej

zdecydowany ruch. Zdawało się, że tam będzie do samego końca o dopiero

ostatnia godzina notowań zmusi graczy do jakiś działań. Brak popytu w chwili

Reklama
Reklama

próby wybicia nie był mało pocieszającym sygnałem. Ceny lekko się osunęły,

ale szybko powróciły w okolicę oporu. Nie było faktycznego ataku, ale też

ceny z tego powodu nie spadały, co było pocieszające. To poziomu ówczesnego

wsparcia trochę brakowało.

Gdy tak wahaliśmy się w coraz węższym przedziale, ktoś wdepnął w nasz rynek.

Subtelności w tym było bardzo mało. Po prostu, "buciorami" (wypchanymi

Reklama
Reklama

sianem, a nie słomą), przydepnął zdziwioną twarz misia. Siana tego było

sporo i można odnieść wrażenie, że wyasygnowana kwota na siłę musiała być

dziś wydana. Co ciekawe dotyczyło to głównie rynku terminowego. Na kasowym

także mieliśmy wzrost, ale tu nie było widać tej determinacji w zakupach. W

ciągu całej dzisiejszej sesji LOP rósł praktycznie bez przerwy. Na

Reklama
Reklama

wszystkich seriach przybyło ponad 3500 pozycji. Ktoś zdecydowanie dążył do

otwarcia sporej liczby długich pozycji. Rynek na to zapotrzebowanie

odpowiadał, ale mało skutecznie. Potrzeby były na tyle duże, że w ich wyniku

ceny skoczyły o ponad 80 pkt.

Mamy więc spory ruch cen na kontraktach Kontrakty01.gif oraz nieco słabszy

Reklama
Reklama

ruch na kasowym Indeks01.gif Ta dysproporcja jest dobrze widoczna w

wielkości bazy, która na koniec sesji wyniosła 36 pkt. Można domniemywać, że

skoro dziś atakowano rynek terminowy, to jutro, bądź w ciągu najbliższych

dni zaatakowany zostanie rynek kasowy. Nie wyobrażam sobie, by otworzono

tyle pozycji bez wsparcia w postaci gotówki przeznaczonej na zakup akcji.

Reklama
Reklama

Niewiadomą pozostaje "kiedy?", bo "czy?" to chyba jest przesądzone. Po

dzisiejszej akcji zasadnym wydaje się przypuszczenie, że być może już w

czasie jutrzejszej sesji, lub w ciągu najbliższych dni, przyjdzie nam

zamierzyć się z poziomem zniesienia ostatniego spadku. Chodzi o zniesienie

61,8%, które znajduje się w okolicy 1650-60 pkt zniesienie.gif Wyjście cen

ponad uprawdopodobni atak na szczyt całego wzrostu od marca. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama