Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 09.10.2003 18:35

Dzisiejszą sesję spokojnie można uznać za kontynuację trwającego od paru dni

trendu wzrostowego. Zamknięcie mamy powyżej zamknięcia z sesji wczorajszej,

a kolor świecy mówi sam za siebie. Są pewne elementy, które mogą budzić

obawy, ale na razie nie na tyle istotne, by się nimi poważnie przejmować.

Sesja zakończyła się mało przyjemnym spadkiem, ale podobnie jak miało to

Reklama
Reklama

miejsce wczoraj, nie należy przesadzać ze strachem o długie pozycje.

Zacznijmy od początku, a ten był właściwie neutralny. Wczorajszy lekki

spadek w USA nie wyrządził większych szkód. Zaczęliśmy do wzrostu o 2 pkt, a

niedźwiedziom udało się zdobyć jedynie 7 pkt. Ustanowione rano minimum na

1641 pkt pozostało nim do końca sesji. Dziś po raz kolejny dał o sobie znać

popyt, który wybił ceny na nowe maksy obecnego wzrostu. Czyli wszystko zdaje

Reklama
Reklama

się być pod kontrolą byków. Wzrost został zatrzymany dopiero po 1692 pkt.

Spoglądając na wykres Kontrakty01.gif widać, że ruch został zatrzymany w

okolicy linii trendu, jaką można wykreślić na bazie kanału z drugiej połowy

września. Jest to linia równoległa do tego kanału, ale oparta o szczyt z

początku września. Trzeba sobie od razu powiedzieć jedno. Nie jest to jakiś

poważny opór (na razie). Linia ta spełniła już swoje zadanie zatrzymując

Reklama
Reklama

wzrost na jednej sesji. W tej chwili jej wiarygodność nie pozwala na

poważniejsze transakcje. Gdyby rynek faktycznie nie zdołał jej pokonać w

drugiej próbie, która pewnie się pojawi, albo jeśli teraz zaczniemy

mocniejszy spadek w ramach korekty październikowego wzrostu, to linia

nabierze znaczenia. Jednak na razie jest ono ograniczone.

Reklama
Reklama

Ważniejszym wydaje się pokonanie poziomu zniesienia 61,8% całego

wrześniowego spadku. To teraz jest najważniejsza przesłanka ku temu, że

rynek jest zdolny do ataku na szczyty. Gdy dodamy do tego znaczące obroty

oraz rosnący LOP, to obraz rynku jest zdecydowanie pozytywny. Nie zmieni

tego nawet możliwość wystąpienia korekty. Ta kiedyś musi nadejść i nie jest

Reklama
Reklama

wykluczone, że właśnie teraz będzie miała miejsce. Patrząc na skalę

dotychczasowego wzrostu można spokojnie założyć, że spadek w okolice 1590

pkt nie będzie wielkim dramatem dla posiadaczy długich pozycji. Myślę, że na

tym poziomie będzie można się starać odbudować pozycję zamknięte wyżej.

Gdzie? Jeśli jutro będziemy mieli do czynienia z kolejnym atakiem i

Reklama
Reklama

dzisiejsze szczyty nie zostaną pobite, to będzie można mówić o formacji

podwójnego szczytu i wtedy przebicie podstawy tej formacji zasygnalizuje

możliwość zamknięcia długich pozycji. Jeśli na jutrzejszej sesji zaczniemy

od spadku, będącego kontynuacją dzisiejszej słabszej końcówki, to można

przyjąć, że zejście poniżej dzisiejszego minimum da sygnał do zamknięcia

długich pozycji. Oczywiście pokonanie szczytów sprawi, że po pierwsze

dzisiejsza konsolidacja w okolicy 1680 stanie się wsparciem, a po drugie

bardziej prawdopodobny wydawać się będzie atak na szczyty niż obrona

wsparcia. Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama