Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 10.10.2003 08:46

Na wczorajszej sesji bardzo blisko było sygnałów końca wzrostów. Często

właśnie wyjście nad opory zakończone zwrotem na koniec sesji pokazuje

słabość rynku i niemożność wspięcia się wyżej. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Analogicznie, jak przy naruszeniu wsparcia inwestorzy myślą, że niżej spaść

nie może i ruszają do kupna. Jednak odwrót w końcówce sesji był zdecydowanie

Reklama
Reklama

zbyt mały zarówno pod względem swojego rozmiaru, jak i dynamiki, by można

było mówić o sygnałach sprzedaży. Na dziennych świeczkach gwiazd porannych

nie ma, ale do wyraźnego ostrzeżenia byków wystarczył wczoraj jedynie brak

kontynuacji wzrostu po nowych maksach.

Jeśli spojrzeć na wiadomości, to trudno się dziwić takiemu przebiegowi

sesji. Impulsem do rozpoczęcia wzrostu były tak naprawdę dane z rynku pracy

Reklama
Reklama

i chyba nawet największe byki miały świadomość, że reakcja na tą publikacje

jest jedynie emocjonalna. 8 miesięczne minimum w liczbie wniosków tak ładnie

przecież brzmi. Jeśli jednak spojrzeć nawet na spadającą 4 tygodniową

średnią, to wyraźnie widać, że żadnego przełomu, ani tym bardziej pozytywnej

tendencji na rynku pracy jeszcze nie ma. Wykres.gif Wyniki Yahoo choć dobre,

też nie mogły ciągnąć całego rynku, bo też tylko naiwni nie spojrzą na

Reklama
Reklama

wycenę analogiczną do bańki internetowej. We wzroście mogły tak naprawdę

jeszcze pomóc dane o dobrych wynikach sprzedaży sieci handlowych za

sierpień, a już na pewno powinny pomóc wspomniane techniczne sygnały wyjścia

na nowe szczyty. Tylko z tego ostatniego powodu mogła być euforia

(wyciskanie krótkich), ale ....

Reklama
Reklama

Wzrost załamał się dokładnie w połowie sesji i paradoksalnie dobrą

informacją dla byków jest to, że były ku temu powody. Inaczej bowiem dla

mnie wygląda taka sesja, gdzie rynek nie ma już siły ciągnąć indeksów wyżej

i po prostu zawraca, a inaczej gdy zgaszą go złe informacje. Tych w drugiej

części sesji nie zabrakło. Ropa po informacjach, że nie będzie strajku w

Reklama
Reklama

Nigerii szybko potaniała, ale całą sesję odrabiała późniejsze straty (bo

protestów nie można jednak wykluczyć), wychodząc na poziomy najwyższe od

ponad miesiąca. Goldman Sachs z kolei powiedział, że publikowane dzisiaj

przed sesją (uwaga) wyniki General Electric będą rozczarowujące. Z kolei

Smith Barney osłabił Intela, mówić że ten opóźni premierę nowego procesora.

Reklama
Reklama

Do tego doszły jeszcze pogłoski, że choć wzrost wszystkim na rękę, to w

najbliższych dniach posypią się obniżki rekomendacji między innymi właśnie

dla Yahoo, czy dla równie egzotycznych baniek na innych portalach (Ebay).

Wystarczyło, by przeciwstawić to emocjom po danych z 14:30.

Dzisiaj publikacji też nie zabraknie. Dane zdecydowanie jedne z ważniejszych

z punktu widzenia ekonomistów, ale reakcja inwestorów jest w tym wypadku w

ostatnich miesiącach bardzo umiarkowana. Mowa o inflacji PPI i danych o

bilansie handlowych. Przy obu tych publikacjach do zamieszania na rynku

potrzebne byłoby jakieś znaczące odchylenie od prognoz, lub jakiś dynamiczny

ruch na rynku walutowym. Dane opublikowane zostaną o 14:30 i rynek oczekuje,

że wskaźnik cen produkcji sprzedanej (PPI) wzrósł we wrześniu o +0,1%.

Analogicznie wartość bazowa bez cen żywności i energii Wykres1.gif

Najlepsze dane to zgodne z prognozami, ale przy dużym odchyleniu do góry

obawy o inflację mogą zostać zastąpione wiarą w ożywienie. Interpretacje

mogą być dość rozbieżne. W przypadku bilansu handlowego za sierpień,

oczekuje się nieznacznego spadku i dopiero poprawienie tegorocznych minimów

jest w stanie wpłynąć na rynek Wykres2.gif

Po wczorajszej sesji należy jeszcze wspomnieć o wynikach Juniper, które

nieznacznie przekroczyły prognozy. Wystarczyły, by w handlu posesyjnym była

to najaktywniejsza spółka ze wzrostercie. Końcówka nie była

wczoraj na tyle dobra, by bez oglądania na USA wypatrywać kolejnej dobrej

sesji. Z kolei notowania za Oceanem rozczarowały popołudniowym zwrotem.

Wystarczającym, by nie rozpoczynać na kontraktach na większych plusach, zbyt

małym by przestraszyć nasz rynek. Podobnie jak Euroland zaczniemy przy

wczorajszym zamknięciu. Jeśli miałabym mówić jak przebiegać będzie sesja, to

postawiłbym na doji na dziennych świeczkach. Rozpatrując jednak różne

scenariusze trzeba spojrzeć na rynek tak: korekta nie byłaby dzisiaj niczym

dziwnym, a wręcz dla rynku bardzo pożądanym, szczególnie jeśli nie zeszłaby

na kontraktach od obszar 1635-40 pkt. Kontrakty.gif Na indeksie pod 1614

pkt. Indeks.gif Korekta, a korzystna dla rynku ? Tak, po ostatnich wzrostach

bardzo by się przydała. By niedźwiedzie nie czuły się jednak na przegranej

pozycji, to równie paradoksalnie dzisiejszy wzrost może być dla rynku

niekorzystny. Zarówno ten euforyczny zatrzymany dokładnie na ostatnich

szczytach (obawy o podwójny szczyt), czy też jakikolwiek inny, ale kończący

sesję wyraźnie poniżej maksów. Byłaby to bowiem już trzecia sesja, na której

na dziennych świeczkach rysowane byłyby górne cienie i na poniedziałek można

byłoby już teraz oczekiwać spadku. Podsumowując - powinno być dzisiaj

neutralnie, a pozytywnym rozwiązaniem będzie korekta nie schodząca pod

1635-40 pkt, lub jakikolwiek wzrost koniecznie zamykający sesję przy

sesyjnych szczytach. Z kolei negatywnym będzie właśnie odwrót po początkowym

wzroście, lub korekta schodząca pod w/w wsparcie. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama