Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 14.10.2003 08:47

Wczoraj amerykańskie indeksy niczym Kolumb dotarły na początku sesji na

dziewicze obszary na wykresach. Co prawda to jeszcze nie "all time high" a

jedynie flirt z zeszłorocznymi maksami, ale eksploracja tak dawno nie

widzianych obszarów każdego byka cieszy. Dow.gif SP500.gif Nasdaq.gif Tą

radość osłabiają tylko dwie rzeczy. Po pierwsze po raz kolejny do końca

Reklama
Reklama

sesji nie udało się utrzymać nowych szczytów i jeszcze jedna sesja

(dzisiaj/jutro) z takim górnym cieniem, a niemal wszyscy zgodnie odbiorą to

jako słabość rynku i zbliżającą się korektę. Po drugie, wartość wszystkich

wczorajszych osiągnięć, którejkolwiek ze stron, obniża niska aktywność

związana ze świętem Columbus Day.

Większość serwisów pisze, że sesję ustawiły dobre wyniki Motoroli. Trochę w

Reklama
Reklama

tym nadużycia, co najlepiej pokazuje kurs akcji tej spółki. Po mocnym

początku na kilka minut przed zamknięciem spółka była na minusie. O tym

jednak już niemal nikt nie pamiętał, a "dobre" wyniki rozbudziły nadzieje,

że następne publikacje przez kolejne 3 tygodnie będą równie dobre. Gdy kurs

Motoroli zaczął słabnąć i mógł ten optymizm podważyć, byczą pałeczkę przejął

Goldman Sachs, który zrewidował swoje prognozy wzrostu PKB w trzecim

Reklama
Reklama

kwartale. Wcześniej oczekiwał +5,0%, teraz już +6,5% czyli najwięcej od

prawie 4 lat. Entuzjazm byków gasi nieco źródło tego wzrostu, jakim było

głównie refinansowanie kredytów hipotecznych, oraz obniżki podatków. To w

kolejnych kwartałach się nie powtórzy, Raz - ze względu na wzrost rynkowych

stóp procentowych, Dwa - ze względu na rekordowe deficyty (choć w przyszłym

Reklama
Reklama

roku wyborczym trochę populizmu by nie zdziwiło...).

Z zapowiadanych na dzisiaj publikacji danych makro w USA jeszcze nie mamy.

To dopiero od jutra, a dzisiaj z kolei rusza najgorętszy okres publikacji

wyników spółek. Już przed sesją poznamy osiągnięcia choćby Bank of America

(1,69 prognoza), Johnson&Johnson (0,68), Merrill Lynch (0,87), a po

Reklama
Reklama

regularnej sesji Novellus (0,00) i najważniejszy dzisiaj (a dla nas na

jutro) Intel (0,22). Te spółki są nie tylko istotne ze względu na dzisiejsze

zmiany indeksów, ale ze względu na zrobienie nastroju przed przyszłymi

publikacjami. Jeśli będą dobre i rynek dzisiaj wzrośnie, to później też będą

takie oczekiwania i częściej (można ?) inwestorzy będą przymykać oczy na złe

Reklama
Reklama

wiadomości.

W Eurolandzie mamy dzisiaj o 11:00 publikację niemieckiego indeksu nastrojów

ZEW. Mało kiedy ostatnio giełdy na to reagują, czekając na potwierdzenie w

istotniejszym Ifo. Oczekuje się wzrostu z 60,9 do 63,0 co byłoby dziesiątym

z rzędu lepszym odczytem. Na razie Euroland powinien zacząć wzrostem, bo

poranne wyniki Philipsa okazały się bardzo dobre. Zarówno zysk netto jak i

przychody ze sprzedaży wyraźnie przekroczyły oczekiwania analityków.

U nas wydarzeniem niewątpliwie będzie BACA. Od razu mała dygresja - nie

muszę chyba przypominać, że jeśli MSP ogłosi dzisiaj warunki sprzedaży TPS

("na początku tygodnia" - ale kto wie czy MSP nie mówił o listopadzie, co

niewielu by w Polsce zdziwiło) to właśnie to może nieco zaskakująco stać się

głównym wydarzeniem. Wracając jednak do BACA, to niespodzianki być nie

powinno. Spółka nie powinna zrobić "Hoop" w czasie debiutu, bo kamieniem u

szyi jest wiedeńska możliwość arbitrażu i nieco surowsza ocena akcji przez

austriackich inwestorów. Z kolei spadków żadnych większych być nie może,

przy tej skali entuzjazmu z jaką porównuje się wycenę banku z polskimi

odpowiednikami. To jednak nie kurs BACA będzie tak naprawdę w centrum

zainteresowania. Póki nie ma go w WIG20, bardziej dla rynku będzie to

ciekawostka. Znaczenie ma zachowanie innych banków w czasie debiutu.

Teoretycznie, nie powinno być żadnych większych awianą szczegółowo od paru tygodni informację o planach

konkurencji. Jak widać inwestorzy reagują czasami na niektóre informacje

dopiero w ostatnim momencie. Rewolucji (w żadną stronę) na bankach dzisiaj

się nie spodziewam, ale szczególnie uważnie ten sektor będzie dzisiaj

obserwowany i reakcja kontraktów może być często nieco emocjonalna.

Góra dół ? Na razie idziemy w bok, a biorąc pod uwagę zachowanie giełd

zachodnich i wcześniejszą siłę rynku powinniśmy docelowo znieść całą

wrześniową falę spadkową. Wczorajsza sesja ten sielankowy scenariusz nieco

popsuła, ale porównując to do skali październikowego wzrostu, nie mieliśmy

jeszcze w tym wzroście żadnej przyzwoitej korekty. Pisałem już, że

wczorajsze słabe zachowanie rynku uważam za nieco sztuczne, ale gdyby miało

zostać dzisiaj potwierdzone, to rozpoczniemy większą korektę

październikowego wzrostu. Sygnałem do tego będzie zejście kontraktów pod

wsparcie 1635-40 Kontrakty.gif i indeksu pod 1614 pkt. gdzie można też poprowadzić linię

trendu z październikowych dołków. Indeks.gif Nie spodziewam się teraz

takiego spadku. Oba rynki powinny utknąć w obszarze konsolidacji wyznaczonym

przez ostatnie cztery sesje i dopiero jakieś ważniejsze informacje z

zachodnich parkietów (wyniki spółek, czy dane makro) mogą wykreować u nas

coś trwalszego niż jednosesyjny ruch. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama