Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 14.10.2003 16:11

Wydarzeniem dnia był dzisiaj oczywiście debiut banku BA CA (bardzo udany).

Obawy, radość i nadzieje z tym związane dla rynku na początku sesji miały

tylko jeden efekt - absolutne odciągnięcie uwagi od reszty rynku i

skoncentrowanie jej na akcjach "Bacy". Przez pierwsze kwadranse obroty na

tej spółce przekraczały zsumowaną wartość z wszystkich pozostałych. Nie ma w

Reklama
Reklama

tym nic dziwnego, bo chyba mało który inwestor pomijał dzisiaj tą spółkę w

obserwacji rynku.

Spółki z WIG20 kompletnie pozbawione w ten sposób wsparcia ze strony

funduszy rozpoczęły osuwanie. Mając na uwadze wczorajszą słabość rynku

(chyba dzisiejsza sesja dobrze potwierdziła, że nieco sztuczną) nie

brakowało chętnych do pozbywania się akcji. Już po kilkunastu minutach

Reklama
Reklama

zrobiło się naprawdę gorąco. Dlaczego ? Przetestowaliśmy wspominane tutaj

wielokrotnie wsparcia. Dla kontraktów to obszar 1635-40 pkt. dla indeksu

1614 pkt. Wszyscy zastanawiali się, czy rynek był faktycznie na tyle słaby,

by groziło mu wybicie dołem ? Pisałem rano, że takiego spadku się nie

spodziewam, a docelowo powinniśmy znieść całą wrześniową falę spadkową.

Porażka wsparć rozpoczęłaby głębszą korektę i trzeba byłoby rozważyć, czy to

Reklama
Reklama

jedynie odroczenie testu szczytów, czy wręcz już zanegowanie takiego

scenariusza.

Zdecydowanie za utrzymanie wsparcia przemawiał wręcz żenująco śmieszny

obrót. Jak wspomniałem, wszyscy skoncentrowali się na "Bacy". Popyt obudził

się właśnie dokładnie na wsparciach, gdy najpierw bardzo mocno wzrosły

Reklama
Reklama

obroty na kontraktach, a później fundusze w końcu zaczęły podbierać akcje.

Które fundusze ?

Wielokrotnie dziś zwracałem uwagę na zachowanie węgierskiego rynku. Ten

analogicznie do GPW z początku sesji po dobrym otwarciu zanurkował na

minusy, a później ruszył do odrabiania strat kontynuując wzrosty

Reklama
Reklama

systematycznie przez całą sesję. U nas dynamika tego wzrostu była z początku

zdecydowanie mniejsza, ale można powiedzieć, że rynek "pękł" po dwóch

wydarzeniach.

Pierwsze to wyjście wspomnianego BUX nad czwartkowe szczyty, co w

przełożeniu na nasz rynek odpowiadałoby wzrostowi kontraktów do 1692 pkt. Do

Reklama
Reklama

tego węgierski wzrost wcale się tu nie zatrzymał. Drugi mocny argument byków

to napływające wyniki amerykańskich gigantów. W odniesieniu do rynkowych

prognoz zapowiadały hossę. Co prawda ta już była, ale jak wiemy wyniki (w

odniesieniu do prognoz) bardziej działają na emocje, niż rozum, więc to

także rynkom zaczęło bardzo wyraźnie pomagać.

Napędzana tym wszystkim do silnego wzrostu wybiła się KGHM, rozruszała cały

rynek i jak po sznurku poszedł za nią PKN, PEO i tylko TPS została trochę w

tyle (rząd tajemniczo obraduje o sprzedaży 15% akcji). Tak więc wspierani

przez zagraniczne fundusze (patrz Bux), podbudowani utrzymaniem wsparcia,

przetestowaliśmy dzisiaj górne ograniczenie konsolidacji Kontrakty01.gif

Indeks01.gif Co prawda maksy mamy lekko wyżej, ale w ramach filtra nie

zachwycałbym się jeszcze wybiciem. Trzeba jednak stwierdzić, że po takiej

sesji do dalszego dynamicznego wzrostu nie potrzeba nic więcej, jak tylko

brak fatalnych wyników Intela. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama