wzrost. Gdyby rynek tak skończył, to niezależnie od tego że styl wzrostu był
fatalny, mielibyśmy na jutro świetne nastroje po obronie wsparcia (patrz
analogicznie do wcześniejszej obrony dolnego ograniczenia kilkudniowej
konsolidacji).
Nic z tego. Końcówka sesji to paniczna wyprzedaż w której kontrakty spod
samego maksa na +2 pkt. zjechały -80 pkt. pod wczorajsze zamknięcie.
Niektórzy dopatrują się w tym efektu plotek o dymisji premiera, ale ta
informacja krążyła po rynku od rana i celowo jej nie podawałem, bo nie miała
żadnego znaczenia i budziła tylko niezdrowe emocje. Zresztą zaprzeczał jej
zarówno rzecznik, jak i sam premier. A sprawy personalne to trochę co innego
niż utrata płynności przez budżet, czemu też zaprzeczał rzecznik z
ministrem.
Wracając jednak do wyprzedaży z końcówki, to raz jeszcze napsuła ona krwi
małym inwestorom. Nie chodzi o fakt spadku, bo na kontraktach można zarabiać
w obie strony. Chodzi o fakt, że bardzo duże zlecenia na kontraktach
wyraźnie wyprzedziły koszyki na rynku kasowym. Część z tego to arbitraż,
część z tego była celowym dołowaniem rynku, by zarobić na kontraktach. Co o
tym myślę pisałem już w poprzednich komentarzach i jedynie można się
cieszyć, że w rękach "maluchów" pozostaje po pierwsze obserwacja takich
dużych dziwnych zleceń na kontraktach, a po drugie analiza techniczna. Tutaj
sygnałem sprzedaży było zejście pod wspsprzedaży na rynku akcji. Dołowały rynek do momentu, w którym
kontrakty nie zrealizowały zasięgu spadku, jakim było dolne ograniczenie
(1635-40) konsolidacji. Za taki można już bowiem uznać minimum na 1644 pkt.
Ktoś kto zainicjował wyprzedaż na kontraktach i wspierał ją koszykami na
rynku kasowym odniósł pokaźne zyski. Raz jeszcze przy tym powtarzam, że wiem
iż część z tego była arbitrażem. Ale nie wszystko i nie arbitraż rozpoczął
wyprzedaż.
Co na jutro ? Po pierwsze krótka informacja, że jutro ukaże się tylko
poranny komentarz. Razem z Kamilem będziemy na Targach "Twoje Pieniądze",
gdzie będzie można spotkać się z nami na stoisku Parkietu i powymieniać nie
wirtualnym uwagami o rynku. A jakie uwagi są na dzisiaj ? Niemal całą sesję
zachowanie rynku było trochę sztuczne. Najpierw w pierwszej fazie gdy
koszykami odbijał, a później w końcówce gdy wyprzedaż była zdecydowanie zbyt
paniczna. Nawet jak na wyraźny techniczny sygnał sprzedaży. Takie dziwne
zachowanie rynku chyba tłumaczy mój poranny brak prognozy. Bez zainicjowania
końcowej wyprzedaży mielibyśmy świetną sesję z możliwym atakiem na szczyt, a
jak widać decyzja należała do garstki graczy, a nie do szerokiego rynku.
Technicznie patrząc wygląda to fatalnie. Wróciliśmy w obszar konsolidacji i
indeks zszedł pod linię trendu wzrostowego Indeks01.gif Kontrakty01.gif Z
kolei na dziennych świeczkach potwierdzona została wczorajsza spadająca
gwiazda na indeksie wig20.gif O testowaniu szczytu można na razie zapomnieć
i jeśli ktoś nie wchodził w krótkie przy spadku pod 1692 pkt, to albo
powinien czekać na odbicie i się dołączyć, albo śmiać się z niedźwiedzi przy
powrocie nad 1692 pkt., albo dołączyć się przy następnej fali spadkowej,
którą zainicjuje zejście pod dolne ograniczenie opisywanej cały czas
parodniowej konsolidacji. Na jutro atmosfera na rynku sprzyjać będzie temu
najgorszemu scenariuszowi, ale moim zdaniem, niezależnie od zachowania USA
fundusze nie pozwolą na tak szybki spadek sprowadzający indeks niżej niż
wsparcie 1614 pkt. Indeks01.gif Zobaczmy jednak najpierw jakie szkody
wyrządzi niedźwiedź w Stanach. MP