Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 16.10.2003 16:57

Przestraszeni bardzo słabą sesją w Stanach (w odniesieniu do napływających

wiadomości) oraz wyprzedażą w końcówce wczorajszej sesji zaczęliśmy spadkiem

9 pkt. Niewiele przed sesją pomógł podający bardzo dobre wyniki niemiecki

SAP. Wszyscy pamiętali, jak ostatnio traktowano wszystkie publikacje. Z

początku radość z przekroczenia prognoz, później otrzeźwienie z powodu

Reklama
Reklama

przewartościowania spółek. Nawet przy tak "dobrych" wynikach jak w przypadku

SAP nie udało się złamać tego schematu z ostatnich dwóch dni.

W obliczu zbliżającej się w samo południe Nokii nie napawało to optymizmem,

ale rynek ruszył do osuwania z zupełnie innego powodu. Znowu w centrum

zainteresowania był rynek walutowy, na którym od rana trwało dość silne

osłabienie złotówki związane z obawami o płynność budżetu. Na nic zdały się

Reklama
Reklama

zapewnienia rzecznika ministerstwa finansów, na nic uspokajanie rynków przez

samego ministra - złotówka biła kolejne maksy. Warto jednak wyraźnie

podkreślić, że nie było żadnego przestraszenia zagranicznych inwestorów na

rynku akcji. To poranne osuwanie to po prostu kompletny brak popytu. Całe

zainteresowanie funduszy skupiło się na rynku walutowym i przy takim

zamieszaniu nikt nie chciał podejmować odważniejszych kroków.

Reklama
Reklama

Fundusze obudziły się dopiero na wsparciach, gdy luki hossy były już

zamknięte i ostatnią szansę na obronę dawały górne ograniczenia

konsolidacji. Faktycznie popyt uderzył na ich poziomie, ale styl w jakim to

zrobił był żałosny. Tak chyba zacznę nazywać zlecenia koszykami akcji.

Wyprzedaż przy obrotach 50 mln została w ciągu paru minut odrobiona, przy

Reklama
Reklama

czym tutaj potrzeba było tylko paru milionów. Proste prawda ? Oczywiście nie

starczyło już siły by kontynuować wzrosty, bo trzeba byłoby zaangażować

nieco więcej środków.

Weszliśmy w konsolidację i ze spokojem rynki przyjmowały wszystkie dane

począwszy od złych informacji z Nokii, poprzez serię danych makro, a

Reklama
Reklama

skończywszy na wynikach amerykańskich spółek. Wszystko opisane w poprzednich

komentarzach. Na nieco ponad 2 godziny przed końcem sesji rynki zaczęły

wychodzić górą z konsolidacji, co paradoksalnie zawdzięczały dokładnie temu

samemu, co spowodowało poranną wyprzedaż. Dalsza fala osłabienia złotówki

przypomniała inwestorom, że zyskuje na tym KGHM i spółka poprowadziła dalszy

Reklama
Reklama

wzrost. Gdyby rynek tak skończył, to niezależnie od tego że styl wzrostu był

fatalny, mielibyśmy na jutro świetne nastroje po obronie wsparcia (patrz

analogicznie do wcześniejszej obrony dolnego ograniczenia kilkudniowej

konsolidacji).

Nic z tego. Końcówka sesji to paniczna wyprzedaż w której kontrakty spod

samego maksa na +2 pkt. zjechały -80 pkt. pod wczorajsze zamknięcie.

Niektórzy dopatrują się w tym efektu plotek o dymisji premiera, ale ta

informacja krążyła po rynku od rana i celowo jej nie podawałem, bo nie miała

żadnego znaczenia i budziła tylko niezdrowe emocje. Zresztą zaprzeczał jej

zarówno rzecznik, jak i sam premier. A sprawy personalne to trochę co innego

niż utrata płynności przez budżet, czemu też zaprzeczał rzecznik z

ministrem.

Wracając jednak do wyprzedaży z końcówki, to raz jeszcze napsuła ona krwi

małym inwestorom. Nie chodzi o fakt spadku, bo na kontraktach można zarabiać

w obie strony. Chodzi o fakt, że bardzo duże zlecenia na kontraktach

wyraźnie wyprzedziły koszyki na rynku kasowym. Część z tego to arbitraż,

część z tego była celowym dołowaniem rynku, by zarobić na kontraktach. Co o

tym myślę pisałem już w poprzednich komentarzach i jedynie można się

cieszyć, że w rękach "maluchów" pozostaje po pierwsze obserwacja takich

dużych dziwnych zleceń na kontraktach, a po drugie analiza techniczna. Tutaj

sygnałem sprzedaży było zejście pod wspsprzedaży na rynku akcji. Dołowały rynek do momentu, w którym

kontrakty nie zrealizowały zasięgu spadku, jakim było dolne ograniczenie

(1635-40) konsolidacji. Za taki można już bowiem uznać minimum na 1644 pkt.

Ktoś kto zainicjował wyprzedaż na kontraktach i wspierał ją koszykami na

rynku kasowym odniósł pokaźne zyski. Raz jeszcze przy tym powtarzam, że wiem

iż część z tego była arbitrażem. Ale nie wszystko i nie arbitraż rozpoczął

wyprzedaż.

Co na jutro ? Po pierwsze krótka informacja, że jutro ukaże się tylko

poranny komentarz. Razem z Kamilem będziemy na Targach "Twoje Pieniądze",

gdzie będzie można spotkać się z nami na stoisku Parkietu i powymieniać nie

wirtualnym uwagami o rynku. A jakie uwagi są na dzisiaj ? Niemal całą sesję

zachowanie rynku było trochę sztuczne. Najpierw w pierwszej fazie gdy

koszykami odbijał, a później w końcówce gdy wyprzedaż była zdecydowanie zbyt

paniczna. Nawet jak na wyraźny techniczny sygnał sprzedaży. Takie dziwne

zachowanie rynku chyba tłumaczy mój poranny brak prognozy. Bez zainicjowania

końcowej wyprzedaży mielibyśmy świetną sesję z możliwym atakiem na szczyt, a

jak widać decyzja należała do garstki graczy, a nie do szerokiego rynku.

Technicznie patrząc wygląda to fatalnie. Wróciliśmy w obszar konsolidacji i

indeks zszedł pod linię trendu wzrostowego Indeks01.gif Kontrakty01.gif Z

kolei na dziennych świeczkach potwierdzona została wczorajsza spadająca

gwiazda na indeksie wig20.gif O testowaniu szczytu można na razie zapomnieć

i jeśli ktoś nie wchodził w krótkie przy spadku pod 1692 pkt, to albo

powinien czekać na odbicie i się dołączyć, albo śmiać się z niedźwiedzi przy

powrocie nad 1692 pkt., albo dołączyć się przy następnej fali spadkowej,

którą zainicjuje zejście pod dolne ograniczenie opisywanej cały czas

parodniowej konsolidacji. Na jutro atmosfera na rynku sprzyjać będzie temu

najgorszemu scenariuszowi, ale moim zdaniem, niezależnie od zachowania USA

fundusze nie pozwolą na tak szybki spadek sprowadzający indeks niżej niż

wsparcie 1614 pkt. Indeks01.gif Zobaczmy jednak najpierw jakie szkody

wyrządzi niedźwiedź w Stanach. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama