Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 17.10.2003 08:59

Na wstępie krótkie przypomnienie, że komentarze on-line dzisiaj wyjątkowo

się nie ukażą, a chcących posłuchać naszej opinii o rynku zapraszamy na

spotkanie na Targach "Twoje Pieniądze". Kolejnym komentarzem będzie

Weekendowa.

Sesja w USA skończyła się wczoraj w najgorszy możliwy sposób - nie wniosła

Reklama
Reklama

bowiem nic nowego. Kosmetyczne zmiany na zamknięcie nie dadzą kierunku

europejskim rynkom i nie rozwiążą na naszym rynku dylematów jakie inwestorzy

mają po wczorajszej dramatycznej wyprzedaży.

Przed spadkiem amerykańskie indeksy uratował indeks Philiadelphia FED

pokazujący aktywność gospodarki w tym regionie. Analitycy prognozowali, że

wyniesie 16.0 a opublikowano wartość 28.0 To w połączeniu z przedwczorajszym

Reklama
Reklama

NY Empire State Index rozbudziło nadzieje, że najbliższe publikacje ISM, czy

Chicago PMI pokażą znacznie lepszy stan gospodarki, niż ten opisywany

ostatnio przez FED. Publikacja o 18:00 praktycznie ustawiła rynek już do

końca sesji i pozwoliła odrobić całość strat jakie należały się po wynikach

spółek.

Z wyników inwestorzy skoncentrowali się na 3 spółkach. Nokia spadała 3.5%

Reklama
Reklama

choć trzeba przyznać, że nie ciągnęło to reszty rynku, choć spółka należy do

tego nielicznego grona, które swoją pojedyncza publikacją ustawia zamknięcie

na większości światowych rynków. Nie wczoraj. Zupełnie wrażenia na reszcie

rynku nie zrobił też IBM i Caterpilar, które po słabych wynikach całą sesję

same zabierały ponad 50 pkt. z Dow Jones. Na wykresach po takiej sesji

Reklama
Reklama

oczywiście bez rewolucji Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Czyżby więc inwestorzy amerykańscy wracali do optymizmu niezależnie od

publikacji ? Nie, takie nadzieje były tylko na początku sezonu wyników, a w

ostatnich dniach wyraźnie zostało już obnażone, że oczekiwania rynku są

niemal irracjonalnie wysokie, niezależnie co podają oficjalne prognozy.

Reklama
Reklama

Reakcja rynku na ostatnich sesjach wyraźnie pokazała, że publikacje ze

spółek nie mogą być czynnikiem, który przedłuży wzrosty. Nie znaczy to

jednak, że czekają nas rynkowe dramaty z tym związane. Inwestorzy

rozczarowani trochę wynikami zwrócą się teraz w kierunku danych makro.

Reakcja rynku na publikacje poszczególnych spółek będzie coraz słabsza. Z

Reklama
Reklama

dwóch powodów - pierwszy to wspomniane rozczarowanie, które optymistycznych

z reguły analityków skieruje w poszukiwaniu optymizmu do danych makro. Po

drugie, pierwszy tydzień lawiny wyników zawsze zdąży już nieco zmęczyć

inwestorów i osłabić ich emocjonalne reakcje. Jedyne co przed weekendem

muszą jeszcze strawić to posesyjne wyniki Ebay, które choć zgodne były z

oczekiwaniami, to towarzyszyło im obniżenie prognoz na przyszły rok. Po

sesji Ebay -6,4% na minusie, a AHI na Nasdaq -0,4% czyli tak jak w środę,

więc jeszcze nic to nie przesądza.

Dzisiaj już ważnych wyników spółek nie będzie i inwestorzy całą uwagę skupią

na danych makro. O 14:30 ważne dane z rynku nieruchomości

Building_Permits.gif i Housing_Starts.gif Nikt nie oczekuje tutaj sensacji,

natomiast ja po cichu "liczę" na negatywne rozczarowanie. Sugerowały to

wcześniejsze dane o aktywności na rynku kredytów hipotecznych. Z kolei o

15:45 Indeks nastroju Uniwersytetu Michigan.gif Tutaj nieco straszy

wczorajsza ankieta Gallupa, w której liczba konsumentów oceniających stan

gospodarki jako "bardzo słaby" jest większa od zsumowania ocen "dobry" i

"świetny". Ankietowani są niemal dokładnie podzieleni co do tego, że

sytuacja gospodarcza pogarsza/polepsza się. To nie jest zapowiedź optymizmu

tak silnie prezentowanego przez giełdowy rynek. Z prognozą 88,2 może być

dzisiaj kłopot Michigan.gif

Z pozostałych danych makro nie można oczywiście zapomnieć o danych o

produkcji przemysłowej. O 12:00 w Eurdkiem przy pracy, to dzisiaj nie będzie grzania rynku w oczekiwaniu

na dawkę makroekonomicznego optymizmu.

Zresztą czy można w ogóle rozważać grzanie rynku po wczorajszej 80 pkt.

wyprzedaży w końcówce sesji ? Hmmm jeśli opiera się ona na koszykowych

zleceniach sprzedaży i jej motorem napędowym są transakcje na rynku

terminowym, a nie pesymizm dużych funduszy, to równie dobrze dzisiaj możemy

całą wczorajszą stratę odrobić. Takie przeświadczenie dominować będzie na

początku sesji. Technika nie pozwala jednak widzieć dzisiaj widzieć rynku

wyżej niż 1692 pkt. Jaka technika ? Środowa spadająca gwiazda na wykresie

indeksu tak mocno potwierdzona na wczorajszej sesji, złamanie wsparć na

górnym ograniczeniu konsolidacji na obu rynkach, plus linia trendu na

indeksie Indeks.gif Kontrakty.gif Wszystko to przemawia teraz na korzyść

niedźwiedzi, ale pisałem już, że nie spodziewałbym się, by mogły osiągnąć

dzisiaj cokolwiek więcej, niż dolny test konsolidacji. Najprędzej w

dzisiejszym scenariuszu widziałbym jakieś próby odreagowania po wczorajszej

"sztucznej" wyprzedaży i dopiero gdy inwestorzy zobaczą, że odbicie

wykorzystywane jest ponownie do dystrybucji, możliwa będzie kontynuacja

spadku pod dolnym ograniczeniem konsolidacji, czyli kontrakty 1635-40 indeks

1614 pkt. Na dzisiaj chwila przerwy i zapewne bujania się między tymi

wsparciami, a 1692 pkt. na kontraktach. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama