Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 29.10.2003 07:43

Dane, Fed, fuzje. To trzy główne czynniki, które zdaniem amerykańskich

analityków, wpłynęły na dobre zakończenie wczorajszej sesji w Stanach.

Wykresy nie kłamią Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Warto także spojrzeć w nieco

innej skali Dow_dzienny.gif Nasdaq_dzienny.gif Nie ma co ukrywać, że wykresy

wyglądają nieźle. Czy po raz kolejny zagrożenie większym spadkiem mamy już

Reklama
Reklama

za sobą? Wygląda na to, że tak. Wydaje się, że sekwencja "nowy szczyt i

szybki spadek, który równie szybko się kończy" będzie nadal uskuteczniana.

Nie ma co ukrywać, że nie jest to już rynek byka, ale nie jest to także

rynek niedźwiedzia. Inwestorzy pozostają w zawieszeniu porywani przez częste

sprzeczne sygnały. Trzeba założyć, że taki stan rzeczy będzie trwał nadal,

ale warto wiedzieć, na co zwracać uwagę, by wychwycić moment, gdy jedna ze

Reklama
Reklama

stron przeważy. Jeśli chodzi o spadek to warto pilnować, czy rynkowi uda się

zaliczyć nowego maksa. Jeśli szczyt wykreśli się poniżej szczytu ostatnio

wyznaczonego będzie to sygnał, że brakuje chętnych do zakupów i sekwencja

może się załamać.

Wróćmy do samej sesji. Dane - podana przed sesją dynamika zamówień na dobra

trwałego użytku nie wpłynęła na rynek w jakiś znaczący sposób. Inwestorom

Reklama
Reklama

bardziej spodobała się wyższa od prognoz wartość wskaźnika zaufania

konsumentów. Pamiętamy, że miesiąc temu właśnie ten wskaźnik był jedną z

przyczyn sporego rozczarowania, które wpłynęła na rynkowe nastroje. Teraz

inwestorzy mogą odetchnąć. Fed - stopy pozostały takie same, ale nikt

niczego innego się nie spodziewał. To nie poziom stóp był najważniejszy, ale

Reklama
Reklama

komentarz do samej decyzji. Niestety nic nowego się z niego nie

dowiedzieliśmy. Fed odnotował stabilizację na rynku pracy, ale nie jest to

jeszcze bynajmniej powód do oczekiwań rychłych podwyżek stóp procentowych.

Rynek pracy nadal nie jest mocny i nie generuje na razie presji inflacyjnej.

Stopniowy spadek bezrobocia oraz wzrost wydatków konsumpcyjnych taką presję

Reklama
Reklama

może wywołać, więc warto te wielkości pod tym względem obserwować. Fuzje -

druga i trzecia spółka tytoniowa postanowiły się połączyć. R.J. Reynolds i

Brown & Williamson (część British American Tobacco) stworzą koncern o nazwie

Reynolds American. Obie spółki zyskały po 13%, a dostało się także Altrii

(+1,9%). Bank of Bermuda zyskał 12% po informacji o przejęciu go przez HSBC

Reklama
Reklama

Corp. Wall Street Journal spekuluje, że połączenie Prudential Financial i

Cigny jest już poważnie zaawansowane, co podniosło cenę tej drugiej o 3%.

Prudential zyskał 0,5%.

Po sesji optymizm nieco opadł. AHI zakończył kwotowania na -0,2%. Nie jest

to oczywiście spadek, który miałby z znaczący sposób zatrzeć mocny wzrost w

ramach regularnej sesji. Kontrakty w USA obecnie notują wartości zbliżone do

swoich fair value.

Można zatem sądzić, że nasza sesja rozpocznie się od wzrostu. Nie sądzę, by

wczoraj opublikowane dane o spadku wielkości sprzedaży grupy TPS miały

zatrzymać rynek. W III kw grupa uzyskała przychody na poziomie 4.56 mld

złotych (w roku ubiegłym 4.58 mld złotych) podczas, gdy średnia oczekiwań

analityków mieściła się w okolicy 4.64 mld złotych. Te dane sugerują, że

grupa może mieć problemy z wykonaniem minimum założonego wcześniej wzrostu

przychodów, który miał się zawierać w przedziale 3-5%. Osłabienie spółki

będzie jednak umiarkowane, gdyż należy pamiętać, że po pierwsze odsunęła się

w czasie groźba podaży w ramach oferty MSP oraz, po drugie, na rynku

pojawili się koszykarze, którzy takimi informacjami się nie zajmują. Dla

nich liczy się jedynie to, czy baza będzie na tyle duża, by arbitraż

przyniósł zysk. Ostatnio mieliśmy dwa dobre przykłady, że nie jest tak

nisko, by nie opłacało się zamknąć pozycji arbitrażowej, jeśli pdacji. Na

razie się na to nie zanosi. Dziś w czasie sesji nie mamy zaplanowanych zbyt

wielu atrakcji. Ważne dane makro czekają nas dopiero jutro (PKB w USA).

Można jedynie spojrzeć na kolejne wyniki spółek amerykańskich. Trzeba sobie

jednak zdawać sprawę, że teraz wyniki spółek mają dla nas ograniczone

znaczenie. My mamy swój świat, który wczoraj dostał kuksańca i dziś się

okaże, na co można liczyć. Fakt, że wczoraj zatrzymaliśmy się w okolicy 1590

jest znamienny, bo przypomnę, jest to strefa oporu. Gdyby na rynku rządzili

tylko spekulanci, to taka strefa miałaby poważniejsze znaczenie. Koszykarze

mogą jednak wszystko, więc na razie skupiłbym się na obserwacji wsparć.

Kontrakty.gif Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama