Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 03.11.2003 07:35

Nie da się ukryć, że rynek amerykański swoim zachowaniem z ostatnich dni

może budzić obawy posiadaczy długich pozycji. Kolejne pozytywne impulsy nie

znajdują odzwierciedlenia w kursach. Czwartkowa publikacja lepszego od

oczekiwań PKB w III kw nie wpłynęła znacząco na rynek. Popyt nie był w

stanie wykonać mocnego ruchu, który teoretycznie powinien mieć miejsce.

Reklama
Reklama

Teoretycznie wzrost następuje po dobrych danych, ale na rynku akcji często

zdarza się, że wzrost następuje przed dobrymi danymi. Teoria oczekiwań mówi,

iż zachowanie rynku wyprzedza impulsy, jakie na ten rynek przyjdą. Jedynie

zdarzenia typowo losowe, lub niemożliwe do przewidzenia są w stanie

poważniej wahnąć rynkiem. Trudno za taki uważać mocną dynamikę PKB.

O tym, że będzie ona duża wiadomo już było od dawna. Rosnące kursy

Reklama
Reklama

sygnalizowały, że rynek ciągnięty zleceniami kupna już tą wysoką dynamikę

dyskontuje. Kto zatem miałby kupować po publikacji. Można oczywiście

powiedzieć, że zaskoczeniem była skala wzrostu. Zamiast 6% było 7,2%. Tylko

czy jest to powód do kolejnych poważnych zakupów? Po pierwsze faktycznie

różnica jest znacznie mniejsza, gdyż operujemy tu wielkościami w odniesieniu

do skali roku, a przecież mowa jest o kwartale. Czyli w przybliżeniu (nie

Reklama
Reklama

korzystając z procentu składanego) oczekiwano wzrostu PKB w III kw o 1,5%, a

był 1,8%. Oczywiście nominalnie te 0,3% to kolosalne kwoty, ale warto

pamiętać, że te 1,8% to są na razie dane wstępne. Przed nami dwie rewizje i

na razie wygląda na to, że będą to raczej rewizje w dół. Dlaczego? Spory

udział w pompowaniu PKB odegrał popyt konsumpcyjny, który we wrześniu nie

Reklama
Reklama

był już równie mocny. Dane wrześniowe dopiero będą brane pod uwagę. Mamy

zatem dobry wynik, ale nie pewny, wielu inwestorów posiada już papiery i

teraz zastanawia się, czy je trzymać, czy sprzedać. Jak widać, wielu podjęło

decyzję o sprzedaży, co skutecznie zdusiło możliwy nawet mały wzrost.

Jeszcze do czwartkowej sesji można było podejść z przymrużeniem oka. Nie

Reklama
Reklama

wszyscy dowiedzieli się, jakie to dobre dane, że najwyższy wzrost od 19 lat

i takie tam. Piątkowa sesja nie przyniosła jednak poprawy. Rynek się zatkał.

Nawet lepszy od oczekiwań wskaźnik nastrojów konsumenckich nie był w stanie

wpłynąć na inwestorów. Piątkowa sesja zakończyła się blisko poziomu

zamknięcia z czwartku. Pozytywnie reaguje jedynie dolar, który od kilku dni

Reklama
Reklama

powoli się umacnia.

Amerykanie lubują się w przewidywaniu wysokości stóp procentowych. Działania

Fed są wyznacznikiem, często przesadnym, koniunktury. Po danych o szybszym

wzroście PKB pojawiły się obawy o reakcję Fed. Nie są one zupełnie

bezpodstawne, ale wydaje się, że na razie przedwczesne. Tak, wysoki wzrost

PKB może wywołać zmianę polityki monetarnej na nieco bardziej restrykcyjną.

Niemniej to nie sam wzrost gospodarczy byłby tego przyczyną, lecz

pojawiające się wraz z nim procesy zagrażające niskiej inflacji. Pojawienie

się napięć inflacyjnych szybko znalazłoby reakcję w decyzjach Fed. Chodzi tu

głównie o konsumpcję, a ta wiąże się z rynkiem pracy. Póki rynek ten nie

wykazuje znacznej poprawy można przypuszczać, że nacisk na wzrost cen będzie

mały, a tym samym inflacja będzie trzymana w ryzach, co powoduje, że ruchy w

kierunku podwyżki stóp na razie nie grożą. Jednak jeśli pojawią się symptomy

wzrostu CPI prawdopodobieństwo ruchu Fed zdecydowanie wzrośnie. W tym

tygodniu nie dowiemy się wprawdzie jak ostatnio zachowały się ceny, ale za

to mamy w planie raport o rynku pracy (piątek), który może rzucić jaśniejsze

światło na oczekiwania co do podwyżki stóp. Na razie rynek się jej nie

spodziewa. Fed Founds Futures sygnalizują możliwość podwyżki dopiero w

okolicy połowy przyszłego roku.

Jednak ciekawe danetywności gospodarczej (PMI)

dla strefy euro liczonego dla przemysłu, a w środę mamy ten sam wskaźnik

lecz dla sektora usług. W środę tez zapoznamy się z wysokością stopy

bezrobocia w strefie euro oraz tamtejszą dynamiką sprzedaży detalicznej.

Środowe dane z USA to wskaźnik ISM dla sektora usług oraz dynamika zamówień

na dobra trwałego użytku. W czwartek mamy cotygodniowy raport o liczbie

noworejestrowanych bezrobotnych oraz wstępne dane o wydajności pracy w III

kw. 2003 r. Przypomnę, że trwa jeszcze sezon wyników w USA i w środę po

sesji swoje osiągnięcia opublikuje Cisco. Także na naszym podwórku pojawią

się dane finansowe składników indeksu Wig20.

U nas dzisiejsza sesja rozpocznie się spokojnie. Niewielkie zmiany w USA w

piątek nie są żadnym impulsem dla byków, lub niedźwiedzi. W piątek ceny

powolutku rosły, ale trzeba przyznać, że nie jest to żaden poważniejszy

ruch. Bykom wzrost przychodzi z trudem więc cały czas warto obserwować

wsparcia. Przypomnę, że najbliższym ważnym wsparciem jest poziom 1559 pkt.

Kontrakty.gif Jeśli dziś zejdziemy pod piątkowe dołki to jest prawdopodobne,

że to wsparcie będzie testowane. Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama