powoli się umacnia.
Amerykanie lubują się w przewidywaniu wysokości stóp procentowych. Działania
Fed są wyznacznikiem, często przesadnym, koniunktury. Po danych o szybszym
wzroście PKB pojawiły się obawy o reakcję Fed. Nie są one zupełnie
bezpodstawne, ale wydaje się, że na razie przedwczesne. Tak, wysoki wzrost
PKB może wywołać zmianę polityki monetarnej na nieco bardziej restrykcyjną.
Niemniej to nie sam wzrost gospodarczy byłby tego przyczyną, lecz
pojawiające się wraz z nim procesy zagrażające niskiej inflacji. Pojawienie
się napięć inflacyjnych szybko znalazłoby reakcję w decyzjach Fed. Chodzi tu
głównie o konsumpcję, a ta wiąże się z rynkiem pracy. Póki rynek ten nie
wykazuje znacznej poprawy można przypuszczać, że nacisk na wzrost cen będzie
mały, a tym samym inflacja będzie trzymana w ryzach, co powoduje, że ruchy w
kierunku podwyżki stóp na razie nie grożą. Jednak jeśli pojawią się symptomy
wzrostu CPI prawdopodobieństwo ruchu Fed zdecydowanie wzrośnie. W tym
tygodniu nie dowiemy się wprawdzie jak ostatnio zachowały się ceny, ale za
to mamy w planie raport o rynku pracy (piątek), który może rzucić jaśniejsze
światło na oczekiwania co do podwyżki stóp. Na razie rynek się jej nie
spodziewa. Fed Founds Futures sygnalizują możliwość podwyżki dopiero w
okolicy połowy przyszłego roku.
Jednak ciekawe danetywności gospodarczej (PMI)
dla strefy euro liczonego dla przemysłu, a w środę mamy ten sam wskaźnik
lecz dla sektora usług. W środę tez zapoznamy się z wysokością stopy
bezrobocia w strefie euro oraz tamtejszą dynamiką sprzedaży detalicznej.
Środowe dane z USA to wskaźnik ISM dla sektora usług oraz dynamika zamówień
na dobra trwałego użytku. W czwartek mamy cotygodniowy raport o liczbie
noworejestrowanych bezrobotnych oraz wstępne dane o wydajności pracy w III
kw. 2003 r. Przypomnę, że trwa jeszcze sezon wyników w USA i w środę po
sesji swoje osiągnięcia opublikuje Cisco. Także na naszym podwórku pojawią
się dane finansowe składników indeksu Wig20.
U nas dzisiejsza sesja rozpocznie się spokojnie. Niewielkie zmiany w USA w
piątek nie są żadnym impulsem dla byków, lub niedźwiedzi. W piątek ceny
powolutku rosły, ale trzeba przyznać, że nie jest to żaden poważniejszy
ruch. Bykom wzrost przychodzi z trudem więc cały czas warto obserwować
wsparcia. Przypomnę, że najbliższym ważnym wsparciem jest poziom 1559 pkt.
Kontrakty.gif Jeśli dziś zejdziemy pod piątkowe dołki to jest prawdopodobne,
że to wsparcie będzie testowane. Indeks.gif KJ