Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 03.11.2003 20:16

Miało być cicho i spokojnie. Dziś żadnych ważniejszych danych w czasie sesji

nie planowano. Dopiero o 16:00 miały przyjść informacje ze sfery makro i to

w dodatku z USA. Te oczekiwania się realizowały. Był spokojny wzrost w

pierwszej godzinie notowań i później rwany wzrost koszykowy. W efekcie tuż

po południu ceny zbliżyły się do poziomu oporu na 1640 pkt. Nie był to

Reklama
Reklama

poważny atak, co sygnalizował mały obrót, ale ceny jakoś trzymały się

szczytów. Do czasu.

Gdy kursy kontraktów mieszał się blisko maksów na kasowym zaczynały pojawiać

się spore zlecenia sprzedaży. Początkowo rynek je wchłaniał, ale po pewnym

czasie kursy zaczęły słabnąć. Podaż przybrała na sile. Potem ponownie

pojawiły się kosze, które dokonały dzieła zniszczenia. Po 15:00 spadek

Reklama
Reklama

nabrał tempa. Ceny zleciały poniżej poziomu otwarcia i zatrzymały się

dopiero na 1580 pkt. Tuż przed rozpoczęciem fixingu popyt starał się

nadrobić zaległość, ale udało się to tylko połowicznie. Na fixingu ceny

wzrosły o kolejne 5 pkt, by zamknąć sesję na 1600 pkt. Wzrost na fixingu to

główna zasługa dobrego wskaźnika ISM w USA oraz szybszego od prognoz wzrostu

wydatków tamtejszych przedsiębiorstw na inwestycje budowlane.

Reklama
Reklama

Jak zwykle w takich wypadkach słaba końcówka przełoży się pewnie na początek

sesji jutrzejszej. Sporo zależy od przebiegu notowań w USA, ale należy

raczej spodziewać spadków niż wzrostów. Pokaz podaży był chyba wystarczająco

wymowny. Wprawdzie dzisiejszy zjazd sprowadził ceny pod poziom 1600 pkt. to

jednak jest jeszcze szansa na powrót do wzrostu. Warunkiem jest utrzymanie

Reklama
Reklama

się cen nad 1559 pkt. Można przypuszczać, że jutro do testu tego poziomu

dojdzie, choć raczej nie na początku sesji. Początek sesji zarezerwowany

jest dla popytu. Sądzę, że będzie próba zanegowania dzisiejszego spadku.

Wątpię, że się to uda. Dzisiejszy wzrost był wykonany w tak słabym stylu, że

jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że nagle do zakupów przystąpi tłum

Reklama
Reklama

chętnych. Kontrakty01.gif Indeks01.gif

Oddzielną sprawą jest informacja, jaka pojawiła się w serwisach już po

sesji. Ministerstwo Skarbu Państwa ogłosiło ofertę sprzedaży 7,5 proc. akcji

TPS. Jest to ponad 105 mln papierów o wartości 2 mld dolarów. Oferta duża

więc trzeba liczyć na inwestorów zagranicznych. Trzeba przyznać, że moment

Reklama
Reklama

oferty nie jest szczęśliwy, bo 15 listopada TPS poda swoje wyniki finansowe.

Po ostatnich informacjach o słabszej dynamice sprzedaży wyniki mogą nie być

rewelacyjne, co skłoni chętnych do kupna do żądania większego dyskonta.

Ogłoszenie oferty w tej chwili jest o tyle ciekawe, że jeszcze parę dni temu

MSP poinformowało, że z ofertą poczeka na bardziej sprzyjające warunki.

Widać, że jednak nie może czekać zbyt długo. Termin oferty jest na razie nie

znany, ale już wiemy, że będzie on stosunkowo bliski, gdyż jak piszą agencje

"Oferta zostanie przeprowadzona w trybie przyspieszonego budowania księgi

popytu." Coś za dużo tego pośpiechu. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama