uchwalony "plan Hausnera", lub tylko to co z niego zostanie. Oczywiście tak
całkiem bez echa to nie przeszło, a najwyraźniej negatywną wiadomość widać
było na złotym, który znowu szybko zaczął tracić na wartości. Uprzedzam, że
żadnej przecieku nie miałem pisząc dzisiaj o końcu umocnienia ;-) Żartuje
oczywiście.
Na jutro jest kilka ważnych wydarzeń. Nie sądzę, by sprawa ratingu miała
jakiekolwiek znaczenia dla GPW, ale gdyby rozdmuchano to do politycznej
afery, to oczywiście negatywnie wpłynie na nastroje zagranicznych
inwestorów. Na razie nie oczekiwałbym takiego scenariusza.
Z rana rynek ustawi zapewne nie sesja w USA, ale posesyjne wyniki Cisco.
Nadzieją byków jest wiecznie optymistyczny prezes. Później rynek nerwowo
czekać będzie na decyzje banków - Anglii i ECB. Dzisiaj bank Australii
podniósł stopy, gdyż "czują", że konsumenci za dużo pożyczają. Jutro zrobi
to samo Bank Anglii. Wszyscy też "wiedzą", że za dużo pożyczają Amerykanie,
ale jakoś oni się z tego cieszą. W Eurolandzie atmosfera posiedzeń banków
wzrostom sprzyjać nie będzie, ale znowu wracamy do początku, czyli wyników
Cisco, od których sporo tutaj zależy. Jeśli spojrzeć oddzielnie na nasz
rynek, to obrona istotnego wsparcia na obu rynkach daje szanse, że jutro już
nie tylko w końcówce sesji wyjdziemy na plusy, ale będziemy walczyć o ich
jak największą ilość. Na końcu dodać muszę, że nie polecałbym teraz
spekulacji na takim rynku. Częste zwroty i utknięcie między oporami i