Obroty na NYSE, jak i na Nasdaq?u były zbliżone do piątkowych, nie odbiegały też istotnie od średnich miesięcznych.
W handlu posesyjnym było nieco słabiej - AHI spało o 0,19%. Po dwóch spadkowych sesjach sytuacja techniczna rynku pogorszyła się - Nasdaq Composite naruszył już linię półrocznego trendu wzrostowego. Poprawa notowań w drugiej części wczorajszej sesji stwarza jednak szansę na niewielką zwyżkę w trakcie dzisiejszej sesji.
Nasz rynek zachował się wczoraj bardzo słabo. Fakt, że w głównej mierze to była konsekwencja słabego zachowania rynków zagranicznych. Spadki u nas były jednak większe niż na zachodzie, co świadczy o względnej słabości rynku. Sposób sprzedaży akcji (znaczne spadki na najbardziej płynnych spółkach) sugeruje jednocześnie, że po stronie podaży stali przede wszystkim inwestorzy zagraniczni. Względnie dobre raporty kwartalne, jakie zostały opublikowane w ubiegłym tygodniu, miały w takiej sytuacji marginalne znaczenie. Kolejny raz dała o sobie znać też stosunkowo niska płynność, jaką charakteryzuje się nasz parkiet - w momencie kiedy pojawia się znaczna podaż ze strony zagranicy, ciężko u nas znaleźć porównywalny popyt. W takiej sytuacji spadki są więc potęgowane. Tak prawdopodobnie było właśnie wczoraj.
Po takiej sesji obraz techniczny rynku oczywiście się pogorszył. Na wykresie WIG20 utworzyła się obszerna luka bessy (1536 - 1552 pkt), które stanowi obecnie silny opór. Lekko negatywie zachowała się większość średnioterminowych wskaźników. Teraz trudno będzie myśleć o mocniejszych wzrostach, trzeba się skupiać na obronie wsparć. W przypadku WIG20 pierwszym wsparciem jest psychologiczne 1500 pkt. Blisko tego poziomu wypadło wczorajsze minimum (1502 pkt) jak i dołek z 28 października (1498 pkt). Poziom ten w trakcie dzisiejszej sesji powinien się obronić. Z tych okolic powinno też dojść do odbicia. Najprawdopodobniej nie sięgnie ono jednak wyżej niż do dolnego ograniczenia wczorajszej luki - 1536 pkt. Na tym poziomu podaż powinna być bardzo aktywna.
Kalendarium