Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 18.11.2003 16:01

Nie ma co owijać w bawełnę. Mamy za sobą drugą z rzędu fatalną sesję.

Wsparcie w postaci dolnego ograniczenia konsolidacji z 23-28 października

jest obecnie oporem. Kontrakty01.gif Indeks01.gif Przyznam, że nie liczyłem

nawet na test tego poziomu, a teraz jesteśmy już pod nim. Wszyscy już

wiedzą, że pozostało tylko jedno wsparcie, jeden poziom, który może uratować

Reklama
Reklama

posiadaczy długich pozycji. Mowa oczywiście o dołku z końca września. Nadal

jestem zdania, że istnieje możliwość wzrostu. Nadal uzależniam tą możliwość

od wyniku testu wspomnianego wsparcia. To, że wzrost nie rozpoczął się

wcześniej jeszcze nie przesądza o klęsce byków. Trwałe pokonanie poziomu

wsparcia zdecydowanie skomplikuje ocenę sytuacji.

Sesja należała do niedźwiedzi i temu trudno zaprzeczyć. Jednak czy należała

Reklama
Reklama

do podaży? Tu odpowiedź nie jest już tak jednoznaczna. Spadek cen jest

oczywiście wynikiem przewagi podaży, ale warto wiedzieć, jakie jest jej

źródło, by spróbować ocenić, czy może się ona ponownie pojawić jutro. Po

zachowaniu rynku wiemy, że źródłem dzisiejszej podaży na rynku kasowym nie

są gracze panicznie pozbywający się posiadanych papierów w nadziei na

odkupienie ich niżej. Dziś w dużej mierze sprzedawali inwestorzy parający

Reklama
Reklama

się arbitrażem, którym aktualny i przyszły bezwzględny poziom cen koszyka

akcji nie spędza snu z powiek. Dla nich liczy się jedynie relatywna cena

tego koszyka w stosunku do poziomu kontraktów terminowych. Rynek terminowy

jest zdominowany przez graczy indywidualnych i tu emocje są znacznie

bardziej wyraźne. Dziś przejawiały się one z relatywnej słabości kontraktów

Reklama
Reklama

względem indeksu, co owocowało sprzedażą tego drugiego. Szybki zjazd

wartości WIG20 znajdował oczywiście szybkie odzwierciedlenie z wartości

kontaktów. Jeden spadek napędzał drugi. Faktycznej podaży było dziś

niewiele, a nawet pojawił się popyt, który próbował wykorzystać koszykowe

sypanie do kupna papierów.

Reklama
Reklama

Spadek na dzisiejszej sesji dokonał się na "pustej" podaży. Jeśli zmieni się

optyka, ci sami gracze jutro będą pompować ceny w górę. Dla nich bez

znaczenia jest koniunktura. Tu liczy się tylko baza. Można tą podaż

przyrównać do stopów na rynku terminowym - nie rokuje dobrze na przyszłość

jeśli chodzi o kontynuację ruchu. Problem w tym, że mimo to jest ona bardzo

Reklama
Reklama

niebezpieczna. Choćby z tego względu, że reagują na nią kontrakty i maszyna

sama się napędza. Pewnie w jakimś momencie ten mechanizm by się zatrzymał,

ale istnieje niebezpieczeństwo, że ta "pusta" podaż skłoni tą ważniejszą do

działania. Do dziś po stronie podaży królowała koszykowa podaż. Jutro może

być już inaczej, gdy testowany będzie (a trzeba się z tym liczyć) poziom

dołka z września. Jego ewentualne pokonanie może zaktywizować nie tylko

ustawione pod nim zlecenia stop na kontraktach, bo to jest pewne jak w

banku. Przy czym, to nie przesądzi jeszcze o wyniku testu. Przesądzi o nim

reakcja tej "normalnej" podaży. Czy będzie widać spokój i próbę obrony,

czy też posiadaczom papierów puszczą nerwy. Jeśli dominować będzie spokój,

to pewnie po "przeczesaniu" stopów kontrakty wrócą nad wsparcie. Gdy jednak

przeważą emocje możemy mieć do czynienia z fatalnym w skutkach wybiciem.

Co nas czeka, gdy ceny trwale spadną pod wsparcie? Wtedy pewnie oczy

wszystkich skupią się na kolejnym poziomie potencjalnego wsparcia, jakim jest

konsolidacja z końca lipca. Jej górne ograniczenie zbiega się z poziomem

1400 pkt i w tych okolicach należałoby szukać przystanku. wig20fut.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama