niebezpieczna. Choćby z tego względu, że reagują na nią kontrakty i maszyna
sama się napędza. Pewnie w jakimś momencie ten mechanizm by się zatrzymał,
ale istnieje niebezpieczeństwo, że ta "pusta" podaż skłoni tą ważniejszą do
działania. Do dziś po stronie podaży królowała koszykowa podaż. Jutro może
być już inaczej, gdy testowany będzie (a trzeba się z tym liczyć) poziom
dołka z września. Jego ewentualne pokonanie może zaktywizować nie tylko
ustawione pod nim zlecenia stop na kontraktach, bo to jest pewne jak w
banku. Przy czym, to nie przesądzi jeszcze o wyniku testu. Przesądzi o nim
reakcja tej "normalnej" podaży. Czy będzie widać spokój i próbę obrony,
czy też posiadaczom papierów puszczą nerwy. Jeśli dominować będzie spokój,
to pewnie po "przeczesaniu" stopów kontrakty wrócą nad wsparcie. Gdy jednak
przeważą emocje możemy mieć do czynienia z fatalnym w skutkach wybiciem.
Co nas czeka, gdy ceny trwale spadną pod wsparcie? Wtedy pewnie oczy
wszystkich skupią się na kolejnym poziomie potencjalnego wsparcia, jakim jest
konsolidacja z końca lipca. Jej górne ograniczenie zbiega się z poziomem
1400 pkt i w tych okolicach należałoby szukać przystanku. wig20fut.gif KJ