Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 27.11.2003 15:33

Zaczęliśmy małym kosmetycznym plusem, ale już po kilkunastu minutach zaczął

się on zmieniać w kompleksowy zabieg upiększający, rynek. Wyskok w pierwszej

godzinie byki zawdzięczały deklaracji SLD, że nie poprze poprawki mającej

zmusić NBP do rozwiązania rezerwy rewaluacyjnej. Biorąc pod uwagę

wcześniejsze deklaracje tej partii, nie było to takie oczywiste, a gdyby

Reklama
Reklama

takiej decyzji nie było, to żadne krzyki medialne, czy opozycyjne, nie

zatrzymałyby bałaganu (chyba tylko bałaganu, bo faktyczna zmiana rozbiłaby

się o problem prawny), a tego jak wiadomo zagraniczni inwestorzy bardzo nie

lubią. Z kolei giełda bardzo lubi zagranicznych inwestorów.

Zaczęliśmy więc optymistycznie i na minusy nie zeszliśmy już do końca sesji.

Co prawda przy otwarciu rynku kasowego mieliśmy moment zawahania, ale dziury

Reklama
Reklama

w ofertach po stronie podaży były tak duże, że naprawdę niewiele potrzeba

było, by pociągnąć rynek do góry. Nie było to trudne i potwierdziło się, to

co sugerowałem wczoraj - rynek znalazł sobie "opiekuna", który wykorzystując

święto w USA będzie chciał odrobić część ostatnich strat. Ruszyliśmy do

wzrostu tuż po 11:00 i zgrało się to idealnie ze wzrostem (analogicznie,

ponad kilkugodzinną konsolidację) węgierskiego Bux. Przypadek ? Raczej nie,

Reklama
Reklama

dzisiaj każdy argument był w stanie mocniej ruszyć rynkiem. Takie to już

wady/zalety małej aktywności inwestorów. Doszliśmy tak w okolice 1456 na

indeksie i niestety tutaj rozpoczyna się już strefa panowania niedźwiedzi -

bliskie poniedziałkowe/wtorkowe szczyty. Na dzisiaj szczyty marzeń. Co

prawda indeks po 13:00 maksimum sesyjne jeszcze poprawił, ale wyraźnie

Reklama
Reklama

podciągany przez BPH i małe transakcje, więc kontrakty nie reagowały i

pozostały przy wcześniejszym maksie na 1455 pkt.

Niemal do końca sesji mieliśmy już marazm, z wyskokiem parę punktów w samej

końcówce sesji. Z punktu widzenia AT nic się jednk nie zmieniło

Kontrakty01.gif Indeks01.gif Oczywiście biorąc pod uwagę obroty z całej

Reklama
Reklama

sesji, to trzebaby całość notowań pominąć milczeniem, ale warto zwrócić

ponownie uwagę na zachowanie węgierskiego Bux. W ciągu paru popołudniowych

godzin oddał on bowiem całe plusy i z odbicia po wczorajszej wyprzedaży

zostało tylko wspomnienie. A u nas ? Zupełnie ten ruch został zignorowany.

Nie reagujemy na spadki Bux, a wyraźnie reagujemy na jego wzrosty ? Piałbym

Reklama
Reklama

z zachwytu, gdyby to było przy szczytach (a nie dlatego, że wcześniej

byliśmy najsłabszym rynkiem), gdyby dotyczyło to wszystkich indeksów (a nie

w czasie niemal ogólnoświatowego święta) i gdyby odbyło się to na obrocie

300 mln, a nie 3 razy mniejszym. Wnioski są więc krótkie i proste - któryś z

dużych inwestorów wykorzystał święto do podciągnięcia rynku, a dla kolejnych

sesji nie ma to żadnego znaczenia. Dopiero wzrost obrotów, przy przełamaniu

ostatnich dołków, lub zamknięciu luk bessy może powiedzieć o rynku cokolwiek

więcej. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama