Euro kosztuje już ponad 1,195 dolara i ponad 4,7 zł. Umocnienie wspólnej waluty wywołało zniżkę na giełdach Eurolandu.

W takich warunkach naszemu parkietowi ciężko będzie kontynuować wczorajszą zwyżkę. Zresztą była ona możliwa tylko dzięki żenująco niskim obrotom, które na spółkach z WIG290 nie przekroczyły 100 mln zł. Dziś jest lepiej, bo po niecałej godzinie handlu obroty zbliżają się do 50 mln zł. W trendzie spadkowym wzrostowe sesje, na których nie ma obrotu są wyrazem słabości rynku. Wczorajsze notowania nie doprowadziły do wybicia w górę z trwającej od początku tygodnia konsolidacji. Jest szansa, że dziś zapadną rozstrzygnięcia bardziej zdecydowane. Spadek WIG20 zapowiadałby zbliżanie się konsolidacji do końca. W efekcie przyszły tydzień stałby pod znakiem dalszej przeceny. Prowadziłaby ona do wypełnienia zasięgu spadku po wybiciu z dwumiesięcznego trendu bocznego. Przypomnijmy, że na tej podstawie można oczekiwać osiągnięcia przez WIG20 okolic 1300 pkt. To wariant najbardziej optymistyczny, bo nie można przesądzić, że rynek nie będzie spadał mocniej. Ten scenariusz jest aktualny dopóki WIG20 nie zamknie się powyżej 1477 pkt.

Niepokojąca jest słabość Pekao w początkowej części notowań. W ogóle wszystkie banki prezentują się słabo. To nie wróży dobrze całemu rynkowi. TP i PKN nieco zyskują, tak samo KGHM. Jeśli te trzy firmy dołączą do zniżki posiadacze akcji mogą mieć dziś spore problemy. Warto też odnotować, że w ostatnich tygodniach nienajlepiej mają się też średnie firmy, które były gwiazdami tegorocznej hossy. Spada kurs NKT Cables, Kruszwicy, Hydrotoru, Ropczyc itd. Widać wyraźnie, że inwestorzy stracili wiarę w kontynuację wzrostu. To jeszcze jedno potwierdzenie, że trend na rynku jest spadkowy. W takiej sytuacji kupowanie akcji to mocno ryzykowne zajęcie.