Skończył się on jednak zdecydowaną reakcją niedźwiedzi i mocnym spadkiem, który w tej sytuacji należałoby traktować jako ruch powrotny. Nie jest to więc przesłanka pozwalająca na optymizm w najbliższym czasie, choć sygnałem kontynuacji spadków będzie dopiero zejście poniżej minimum z 20 listopada br. na poziomie 1409 pkt. Na ostatnich sesjach popyt podjął próbę obrony tego istotnego wsparcia podciągając indeks lekko do góry, choć z uwagi na niewielkie obroty na wzroście wskazane wydaje się ostrożne podejście do tego odreagowania.
Z technicznego punktu widzenia obecna sytuacja nie daje więc klarownych wskazówek, co do kierunku ruchu w najbliższym czasie. Coraz wyraźniej rysuje się niewielka konsolidacja, którą z góry wyznaczają wspomniane wcześniej opory, zaś z dołu wsparcie na 1409 pkt. Dopiero pokonanie któregoś z tych ograniczeń może przynieść wiarygodniejsze sygnały sugerujące kierunek ruchu. W krótkim okresie większość obecnych przesłanek w dalszym ciągu potwierdza spadkowy kierunek trendu i nie ma obecnie istotniejszych elementów sugerujących jego trwalsze odwrócenie. Obok skutecznej obrony silnych oporów większych wątpliwości co do przewagi strony podażowej nie pozostawia chociażby układ większości tygodniowych wskaźników. MACD i ROC zdecydowanie opadają poniżej swych poziomów sygnału, a bliskie wygenerowania sygnału sprzedaży są składowe systemu kierunkowego +DI i -DI.
Z drugiej natomiast strony pomimo mniejszych obrotów pozytywnie należy odbierać coraz wyższe minima indeksu w ostatnich dniach. Takie odbicie nie tylko zmniejsza bowiem groźbę pogłębienia dna w perspektywie najbliższych sesji, ale też przy obecnych poziomach rynku daje pewne nadzieje na kolejny test bariery w strefie 1469-1481 pkt. Może to mieć tym większe znaczenie, że zahamowanie spadków nastąpiło w pobliżu dolnej granicy kanału spadkowego, która jest silnym wsparciem. Teoretycznie więc taki układ daje możliwość ruchu w okolice górnej linii, biegnącej aktualnie na wysokości ok. 1518 pkt. Sygnałem zwiększającym prawdopodobieństwo realizacji takiego scenariusza będzie wyjście na zamknięciu ponad poziom 1481 pkt. i w tej sytuacji ciekawe zapowiadają się najbliższe sesje.
Podsumowując, obecny obraz rynku nie jest jednoznaczny i na jego podstawie trudno z większym prawdopodobieństwem prognozować kierunek koniunktury. Ostatni okres niewiele zmienił sytuację i indeks w dalszym ciągu tkwi w niewielkiej konsolidacji. Dopiero pokonanie któregoś z jej ograniczeń, czyli z góry strefy 1469-1481 pkt., bądź z dołu poziomu 1409 pkt. powinien przynieść ważniejsze sygnały. Większe znaczenie ma niewątpliwie opór, co podkreśla jego ostatni negatywny test i zdecydowana reakcja podaży w tym rejonie, ale z drugiej strony popyt pomimo, że nadal bardzo ostrożny, o czym świadczą niewielkie obroty, stara się zapobiec głębszym spadkom. Ostatnie podciągnięcie indeksu w pobliże górnej granicy horyzontu może ułatwić kolejny atak, choć jest mało prawdopodobne by niedźwiedzie podały tak silny opór bez walki. Niewykluczone więc, że w najbliższym czasie mogą nie nastąpić istotniejsze rozstrzygnięcia, a wskaźnik pozostanie w przedziale wyznaczonym przez powyższe ograniczenia.