Ci, którzy liczą na nowe rekordy indeksów w krótkim czasie będą musieli obejść się smakiem – taki przynajmniej wniosek płynie z najnowszego odczytu Indeksu Nastrojów „Parkietu” (INP). Analitycy, zarządzający oraz maklerzy w krótkim terminie wyraźnie wskazują na zbliżającą się korektę spadkową. Patrząc na długoterminowe wskazania, będzie to po prostu realizacja zysków, a nie zmiana trendu.
Na GPW najpierw korekta, a potem w górę
Już od pewnego czasu nasz wskaźnik w odniesieniu do krótkiego terminu (miesiąc) sygnalizuje zbliżające się spadki na GPW. Aktualny odczyt krótkoterminowego INP dla Polski (punktem odniesienia jest WIG) wskazał na poziom 43,7 pkt. Po raz trzeci z rzędu mamy więc do czynienia z odczytem poniżej 50 pkt. W lutym nastawienie rynkowych ekspertów wyraźnie zostało schłodzone i sugerując się ich wskazaniem, trzeba nastawić się na krótkoterminowe spadki.
– Indeksy utknęły pod szczytami. Brakuje na ten moment impulsów, które mogłyby pchnąć je wyżej, a patrząc na otoczenie widać też pewne ryzyka, stąd też spodziewam się jakiegoś schłodzenia nastrojów na GPW i kilkuprocentowego cofnięcia w krótkim terminie, co oczywiście nie oznacza końca hossy – wskazuje jeden z ankietowanych.
O ile eksperci „straszą” korektą spadkową w krótkim terminie, to nadal niewiele zmienia się w ich nastawieniu do długoterminowych (półrocznych) perspektyw naszego rynku. Tutaj nadal przeważają optymiści, a najnowszy odczyt INP wypadł na poziomie 57,4 pkt. – Gospodarka pozostaje mocna, stopy procentowe spadają, więc na razie ciężko doszukać się jakichś większych problemów. Krótkoterminowe zawirowania owszem mogą wystąpić, ale to też może być okazja rynkowa – wskazuje kolejny z ankietowanych.