Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 02.12.2003 19:14

Jakże inna sesja od tej wczorajszej. Wczoraj mocny wyskok na stosunkowo

niskim obrocie, a dziś duży górny cień dziennej świecy przy większym

obrocie. Nie przesądza to oczywiście o fiasku wysiłku byków, ale trzeba

przyznać, że stawia popyt w trudnym położeniu. Można bowiem oczekiwać, że po

ataku pójdzie jego kontynuacja prowadzona przez samych atakujących lub

Reklama
Reklama

innych, którzy tym atakiem zostali "zainspirowani". Okazuje się, że na

naszym rynku obecnie trudno znaleźć osoby, które szybko poddają się takim

inspiracjom. A na pierwszy rzut oka wydaje się, że są ku temu podstawy.

Wczoraj wróciliśmy nad poziom dołka z końca września, a dziś popytowi udało

się podnieść rynek nad dolne ograniczenie konsolidacji z 23-28 października.

Udało się, ale tylko na chwilę. Sesja zakończyła się spadkiem i teraz można

Reklama
Reklama

mieć wątpliwości, czy faktycznie popytowi uda się kontynuować wzrost.

Mamy jeszcze wątpliwość arytmetyczną. W czasie ostatniej fali wzrostów

wykreślony zostały dwie luki. Teoria mówi, że trend ma się ku końcowi, gdy

pojawią się trzy luki. Czy więc mamy prawo oczekiwać, że pojawi się trzecia?

To jest oczywiście problem odwzorowania teorii w rzeczywistości. Nie można

przecież mówić o sztywnej zasadzie. Mamy więc dylemat. Czy należy ten wzrost

Reklama
Reklama

odbierać, jako początek nowej większej fali zwyżkowej, czy też jest to tylko

korekta listopadowych spadków. Za korektą przemawia miejsce dzisiejszego

szczytu. Jest to niemal dokładnie poziom zniesienia 61,8% ostatnich spadków.

Nie można zatem wykluczyć, że dziś mieliśmy do czynienia z końcem korekty. Z

drugiej strony osiągniecie poziomu zniesienie to jeszcze nie sygnał

Reklama
Reklama

sprzedaży. Otwierani krótkich pozycji jedynie na takiej podstawie to zwykłe

łapanie szczytu, które uchodzi na wielce ryzykowne. Sytuacja dwuznaczna, ale

chyba do takich się już przyzwyczailiśmy. W końcu na tym polega rynek, że

każdej ze stron daje przesłanki do działania. Jak więc w takiej sytuacji

podejmować decyzje?

Reklama
Reklama

Rynek zatrzymał się na newralgicznym poziomie. Jeśli faktycznie była to

tylko korekta, to zaraz powinny paść sygnały sprzedaży i na te sygnały

należałby zareagować. Jakie? Już wspominał o tym Marek pod koniec sesji. na

wykresie intra da się zauważyć zalążki formacji szczytowej z poziomem

wybicia na 1509 pkt. Kontrakty01.gif Indeks01.gif Można zatem przyjąć, że

Reklama
Reklama

spadek pod 1509 wygeneruje sygnał zajęcia krótkiej pozycji. Obrona tego

poziomu i nowe szczyty potwierdzą dominację popytu. Przyznam jednak, że da

dominacja nie jest "powalająca" i sygnał sprzedaży jest całkiem

prawdopodobny. Jeśli rynek zacznie spadać, to jest szansa na wykreślenie

"brakującej" luki bessy. Wtedy spadek się by dopełnił. Jej zamknięcie będzie

można uznać za sygnał kupna. No, ale nie wybiegajmy za bardzo w przyszłość

zwłaszcza, że może ona mieć swoją alternatywę. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama